album cover
Mainstage
71
Hip-Hop/Rap
Mainstage was released on March 21, 2025 by spacerange as a part of the album IGOR
album cover
AlbumIGOR
Release DateMarch 21, 2025
Labelspacerange
Melodicness
Acousticness
Valence
Danceability
Energy
BPM139

Credits

PERFORMING ARTISTS
ReTo
ReTo
Performer
Lisek
Lisek
Performer
COMPOSITION & LYRICS
Piotr Mielczarek
Piotr Mielczarek
Composer
Igor Bugajczyk
Igor Bugajczyk
Lyrics
PRODUCTION & ENGINEERING
Lisek
Lisek
Producer

Lyrics

Ej, Lisek, weź czymś przyjeb
Ej, ej, ej, ej
Jedno życie mam, ale auta póki co cztery (Brrro)
Chłodzę szampan, zarabiam tyle, że nie uwierzysz
Deszcz problemów robi kap, kap, lecz nic to nie zmieni
To jest tylko mrzawka, mi nie potrzeba umbrelli
Jazda to w BMW, pasta to carbonara
Louis Vuitton na pasku (Brrr), przez to się przypierdalasz (Ej, ej)
Mój kolega to gangus (Oho), Twój kolega to faja (Whoop, whoop)
Mam problemy na karku (Ej), Twój by od nich się złamał
Mała mi szepcze, że chce mnie więcej, a ja gdzieś pędzę, staję na BP (Ej, ej)
I masz moje serce, ale już wiesz, że do mnie się nie da przyczepić smyczy
Pies mnie na bęben rzuca, bo widział, że ten i ten u mnie byli na klipach
Ja jutro będę gdzie indziej niż dzisiaj
Gramy na mainstage, bo tam oddycham
Mainstage — byłem gdzie nie byłeś i nie będziesz
Miałem chwilę, że już prawie zdechłem
Dziś mi szyję zdobi kajdan, nie sznur
Nie wiesz, co straciłem, żeby w—
Mainstage — ludzie powtarzają ze mną słowa
Które pisałem, gdy wstałem z kolan
Dziś mi szyję zdobi kajdan, nie sznur
Nie wiesz, co straciłem, żeby wejść w mainstage
Odkąd tu jestem, grałem na każdej scenie (Whoop), na każde zaproszenie (Brrr)
Zawsze sto procent z siebie, nie byłeś, nie widziałeś, nie wiesz
Zawsze robiłem swoje, marząc, że przyjdzie moment
Że stanę z mikrofonem, tam gdzie stali moi idole
Ba-ba-back down (Whoop, whoop), i nie jest mi wstyd (Whoop, whoop)
Bo to, co mam (Whoop, whoop), zawdzięczam mi (Brrr, brrr)
Robię to tak (Ej, ej), jak nie robi nikt (Oho)
Gdy większość z was nie walczy o nic
Joint i zimna Coca-Cola, potem lot i Barcelona
Moja dłoń pragnie jej kolan, chce ją wziąć — ona gotowa (Ej, ej)
Pierdolę ten hip-hop (Ej, ej), jak to, co pieprzysz (Ej, ej)
Może łatwo Ci przyszło (Ej, ej), ale mi niezbyt
Mainstage — byłem gdzie nie byłeś i nie będziesz
Miałem chwilę, że już prawie zdechłem
Dziś mi szyję zdobi kajdan, nie sznur
Nie wiesz, co straciłem, żeby w—
Mainstage — ludzie powtarzają ze mną słowa
Które pisałem, gdy wstałem z kolan
Dziś mi szyję zdobi kajdan, nie sznur
Nie wiesz, co straciłem, żeby w—
Mainstage
Written by: Igor Bugajczyk, Piotr Mielczarek
instagramSharePathic_arrow_out􀆄 copy􀐅􀋲

Loading...