album cover
NIEBA
116
Hip-Hop/Rap
NIEBA was released on May 29, 2025 by NAUTOFON as a part of the album NIEBA - Single
album cover
Release DateMay 29, 2025
LabelNAUTOFON
LanguagePolish
Melodicness
Acousticness
Valence
Danceability
Energy
BPM72

Music Video

Music Video

Credits

PERFORMING ARTISTS
NAUTOFON
NAUTOFON
Performer
Dominika Płonka
Dominika Płonka
Performer
Dawid Płonka
Dawid Płonka
Performer
COMPOSITION & LYRICS
Dominika Płonka
Dominika Płonka
Songwriter
Dawid Płonka
Dawid Płonka
Composer
Michal Opalinski
Michal Opalinski
Songwriter
Michał Fudali
Michał Fudali
Songwriter
janekarys
janekarys
Composer
Mati Kabala
Mati Kabala
Songwriter
PRODUCTION & ENGINEERING
Dawid Płonka
Dawid Płonka
Producer
janekarys
janekarys
Producer
Mati Kabala
Mati Kabala
Mastering Engineer

Lyrics

Shit, my mic kinda fucking, pussy ass—
Poczułem zapach, który znam dobrze jak te kwiaty, które dałem tobie w snach
Dałem tobie to co mam, yeah
Wiesz, nie mam odwagi, by coś ruszyć, będąc sam
Ale z tobą się wynurzę z syfu, który dobrze znam, yeah
Byliśmy w Kropce i usiadłaś na przeciwko mnie
Tak mi obce, mógłbym wtedy z karty wybrać tlen
Nie doznałem życia bez otwartych ran
Coś jak tatuaże, tylko zamiast tuszu płynie we mnie szlam
Chowasz się
Ja uchyliłabym ci nieba
Chowasz się
Ja uchyliłabym ci nieba, nieba
Przerwa
Powiedz mi proszę którędy mam iść do (Nieba)
Posłuchaj, za dużo poświęciłem dni
Żeby znaleźć cię i zrozumieć wszystko
Gramy tak co dzień, szukaj ciepło, zimno
Do chowanego gdy jesteśmy blisko
Dzisiaj chowam ego, łezka na policzku, bo
Ty zajmujesz głowę jak jetlag
Chciałem odlecieć, a bez zmian
Oboje chcemy to przerwać
A świat nas prosi o restart
Otwieram się tylko w wersach
I tłumię emocje, uciekam
Bo w życiu kochałem jeden raz
To może twój czas, ale
Chowasz się
Ja uchyliłabym ci nieba
Chowasz się
Ja uchyliłabym ci nieba, nieba
Dlaczego zawsze kiedy jest dobrze, coś musi zepsuć się?
Rzadko wiem co czuję, kiedy o to pytasz się mnie
A gdy sama odpowiadasz, jestem głuchy jak pień
Masz już dość moich przeprosin, one nudzą mnie też
Ale uchyliłbym nieba ci, gdybym tylko mógł
Dostałem od ciebie tyle, nie wiem jak spłacić ten dług
W głowie huk, który ciągle tępi słuch mi
Byłem zbyt skupiony, teraz widzę tego skutki
Zamiast bujać się po nocy starymi trajkami
Wolę siedzieć z tobą i doceniać to, co razem mamy
Ogarnijmy domek i wyjedźmy gdzieś w Bieszczady
Kiedy jestem z tobą, cały świat już nic nie znaczy
Chowasz się
Ja uchyliłabym ci nieba
Chowasz się
Ja uchyliłabym ci nieba, nieba
Marzę, trakcje
Ze mną jedna sekunda rozdzieli od ognia
Chowasz się
Ja uchyliłabym ci nieba, nieba
Weź nie chowaj się, gdy pokazuje niebo ci
Dałem ci te nowe klucze, nie zamykaj drzwi
Weź nie chowaj się, gdy pokazuje niebo ci
Niebo ci
Written by: Dawid Płonka, Dominika Płonka, Jan Karyś, Mateusz Kabala, Michal Opalinski, Michał Fudali
instagramSharePathic_arrow_out􀆄 copy􀐅􀋲

Loading...