album cover
#1
473
Hip-Hop/Rap
#1 was released on November 30, 2018 by Universal Music Polska Sp. z o.o. as a part of the album Muzyka rozrywkowa
album cover
Release DateNovember 30, 2018
LabelUniversal Music Polska Sp. z o.o.
Melodicness
Acousticness
Valence
Danceability
Energy
BPM97

Music Video

Music Video

Credits

PERFORMING ARTISTS
Pezet
Pezet
Vocals
COMPOSITION & LYRICS
Pezet
Pezet
Lyrics
Szogun
Szogun
Composer

Lyrics

Tu, skąd pochodzę, Bóg rzadko staje na mej drodze, chociaż mówią o mnie farciarz, kiedy widzą, co mam na sobie
Myślą, że życie dało mi nagrodę, bo robię rap w Polsce, na pewno mam forsę
Dla nich szczytem marzeń jest wyruchać Dodę, a szczytem lansu wypić wódkę i wywąchać torbę
Ja lubię taki rap, który wciska w podłogę, i robię taki rap od kilku lat na Ursynowie
Rap, którym tętnią bloki i fury, choć mam kawałki, przy których niunie chcą się przytulić
Kotku, chcesz być moją żoną? Dzięki, nie bardzo, bo nie lubię tych, co tylko leżą i pachną
Ej, lubię hardcore, rap i seks, pPZU, ztj. dobry bit i tekst
I wiesz, mam styl lepszy niż Twój ex, ja i ten podkład zupełnie jak Peja i Decks
Pezet, Pezet, nic więcej niż Twój ziomek z podwórka
Tu, skąd pochodzę, Bóg rzadko staje na mej drodze
Robię taki rap od kilku lat na Ursynowie
Gdyby, gdyby nie to, pewnie bym gonił koks tutaj
Pezet, Pezet, nic więcej niż Twój ziomek z podwórka
Tu, skąd pochodzę, Bóg rzadko staje na mej drodze
Robię taki rap od kilku lat na Ursynowie
Gdyby, gdyby nie to, pewnie bym gonił koks tutaj
Kilka metrów sześciennych, klita, tutaj mieszkam i słyszę rap w głośnikach, który te mury rozpieprza
Mam wersy, które kładą mistrzów na deskach w tych klubach, gdzie jest więcej wódki niż powietrza
Gdy pojawiam się na scenie, małolatki robią: "Wow", i ruszam nawet tymi, co na co dzień wolą house
Mam ciężki bas, niebezpieczny dla publiki, także organizator boi się włączyć głośniki
Brudny rap, numer jeden na ulicy, bo polskim rozgłośniom rozpierdalam nadajniki
Pezet uzależnia Cię jak narkotyki, zbyt gorący dla mas, zbyt niegrzeczny na Fryderyki
Zrzeszony w rapie, nie chcą płacić mi ZAiKS-u, więc wyciągam dłoń po hajs, który ściga fiskus, wiesz
Ej, daję Ci sto procent hip-hop, trzymaj gardę, to napierdala w łeb jak Kliczko
Pezet, Pezet, nic więcej niż Twój ziomek z podwórka
Tu, skąd pochodzę, Bóg rzadko staje na mej drodze
Robię taki rap od kilku lat na Ursynowie
Gdyby, gdyby nie to, pewnie bym gonił koks tutaj
Pezet, Pezet, nic więcej niż Twój ziomek z podwórka
Tu, skąd pochodzę, Bóg rzadko staje na mej drodze
Robię taki rap od kilku lat na Ursynowie
Gdyby, gdyby nie to, pewnie bym gonił koks tutaj
Sto procent rymu i bitu, rap bez fuszerki, nie kumasz, może lepiej kolekcjonuj muszelki, wiesz
Dobry rap bez pseudo-gangsterki, idę z tym bitem po mistrzostwo jak Mourinho z Chelsea
Pezet, nic więcej niż Twój ziomek z podwórka, z kolejną dawką rapu dla chłopaków na murkach
Gdyby nie to, pewnie bym gonił koks tutaj, tyrał w Tesco lub ściągał lewe fury z Hamburga, ej
Pochodzę z Ursynowa, miejsca, gdzie wszyscy znają mnie z ksywki, i jest, jak jest, wiesz
Z miasta, gdzie wszyscy lubią hajs i używki, i wszyscy mówią: "Jak chcesz coś mieć, to bierz", wiesz
Znowu nagrywam album, dawaj tantiemy, najwyższy czas już zepchnąć starą gwardię ze sceny
Najwyższy czas już zdjąć to gówno z anteny, Pezet, wpadam po lans i plny
Pezet, Pezet, nic więcej niż Twój ziomek z podwórka
Tu, skąd pochodzę, Bóg rzadko staje na mej drodze
Robię taki rap od kilku lat na Ursynowie
Gdyby, gdyby nie to, pewnie bym gonił koks tutaj
Pezet, Pezet, nic więcej niż Twój ziomek z podwórka
Tu, skąd pochodzę, Bóg rzadko staje na mej drodze
Robię taki rap od kilku lat na Ursynowie
Gdyby, gdyby nie to, pewnie bym gonił koks tutaj
Written by: Pezet, Szogun
instagramSharePathic_arrow_out􀆄 copy􀐅􀋲

Loading...