album cover
Wracam
1
Hip-Hop/Rap
Wracam was released on October 25, 2025 by 7807220 Records DK2 as a part of the album Wracam - Single
album cover
Release DateOctober 25, 2025
Label7807220 Records DK2
LanguagePolish
Melodicness
Acousticness
Valence
Danceability
Energy
BPM97

Music Video

Music Video

Credits

PERFORMING ARTISTS
MOONA
MOONA
Rap
COMPOSITION & LYRICS
Monika Maria Węgrzyn
Monika Maria Węgrzyn
Songwriter
Rujay Torres
Rujay Torres
Songwriter
PRODUCTION & ENGINEERING
MOONA
MOONA
Executive Producer
Rujay Torres
Rujay Torres
Producer
Szulik
Szulik
Producer
KRASNAL
KRASNAL
Mixing Engineer

Lyrics

Znów staje z boku, żeby zbadać nowe miejsce
Dokładnie sprawdzić gdzie jest wyjście, gdzie jest wejście
Muszę odnaleźć wewnętrzną równowagę,
Zgubioną przez te ciepłe gesty, bez przymusu dane
Małe zmiany, a dużo bardziej czuje siebie
Na niebie nie ma gwiazdy, spadły na ziemię
Gdy patrzę Ci w oczy, przenika mnie ciepło
Chociaż jest jesień, czuje się bardzo rześko
Lecę jak balon, słowa nabrały lekkości
Nawet nie wiem skąd w ustach zagościł dowcip
Ja nie żartuje, przecież jestem ta posępna
Spięte mięśnie, nagle w murze przestrzał
Tego płomienia nigdy we mnie nie było
Czuje, że w moim życiu coś się zmieniło
Nagły niepokój, ale przynosisz wino
Dobrze, że jesteś, teraz cieszmy się chwilą
Z dużego miasta wracam do dużego miasta
Ja maleńka, gasnę w tłumie, gaśnie magia
Przeżyje wszystko jeszcze raz w czterech ścianach
Rozsypana znowu sama, będę tańczyć do rana
A przecież było tak dobrze, było tak przyjemnie
To właśnie Ty, pragnąłeś trzymać mnie za rękę
Wyrosły mi skrzydła, lecz szybko je odetniesz
Puszczając moją dłoń, gdy już ukradniesz serce
Zatrzymaj mnie, powiedz proszę, że się mylę
Czy będę dla kogoś na zawsze? Nie chce już na chwilę
Kolejny raz mi mówisz - nie nadaje się na żonę
Wracam pociągiem sama, miejsce opłacone
Byłam przelotnym ciepłem, chwilowym łóżkiem
Prolog nie zapowiadał, że będzie tak okrutnie
Chroniczna obojętność, znów sprawia ból
Przez chroniczną obojętność, dziele się na pół
Przelewam uczucia do kieliszków na szoty
Wśród tańczących ciał, przez chwilę chcę czuć dotyk
Dławię się, gdy wpadam w wspomnień pustkę
Przez echo Twoich kłamstw, nigdy już nie usnę
Z dużego miasta wracam do dużego miasta
Ja maleńka, gasnę w tłumie, gaśnie magia
Przeżyje wszystko jeszcze raz w czterech ścianach
Rozsypana znowu sama, będę tańczyć do rana
Byłam przelotnym ciepłem, chwilowym łóżkiem
Prolog nie zapowiadał, że będzie tak okrutnie
Chroniczna obojętność, znów sprawia ból
Przez chroniczną obojętność, dziele się na pół
Z dużego miasta wracam do dużego miasta
Ja maleńka, gasnę w tłumie, gaśnie magia
Przeżyje wszystko jeszcze raz w czterech ścianach
Rozsypana znowu sama, będę tańczyć do rana
Written by: Monika Maria Węgrzyn, Rujay Torres
instagramSharePathic_arrow_out􀆄 copy􀐅􀋲

Loading...