album cover
OES
2
Hip-Hop/Rap
OES was released on February 4, 2026 by Skumaj as a part of the album NIE NAGRYWAM HITÓW
album cover
Release DateFebruary 4, 2026
LabelSkumaj
LanguagePolish
Melodicness
Acousticness
Valence
Danceability
Energy
BPM139

Music Video

Music Video

Credits

PERFORMING ARTISTS
skumaj
skumaj
Vocals
Gmeniu
Gmeniu
Vocals
COMPOSITION & LYRICS
Adrian Panasiuk
Adrian Panasiuk
Songwriter
Gmeniu
Gmeniu
Composer
PRODUCTION & ENGINEERING
Gmeniu
Gmeniu
Producer

Lyrics

Gme-gme-gmeniu
(Uuu, Gmeniu)
Go, go
Z tym samym to samo, no i o tym samym, wierz mi
I z tym samym też na starość będę siedział gdzieś na tężni
Już nie kładę tylko na szkło, kartą płacę za wysepki
Mordo, Skumaj to dwuznaczność, staram się nie budzić bestii
Działam ciut inaczej, mijam winkle — to OES
Wczoraj oszczędzałem, dziś dwa koła mam w torbie
Co mnie popularne, stoję z Malboro Goldem
Brat mój wie, jak skapnie, że na pewno nie zapomnę
Twoja tożsamość — się sam w niej gubisz
Białasy kłamią, chcą być jak cza—
Machasz wypłatą, byś coś za nią kupił
Nie kupi tato, to zajebiesz od matuli
W necie naprawdę to możesz być twardy
Email do szkoły, a potem do matki
Wjeżdżam na kompy im jak Watykańczyk
Żyję Rock & Rollem — młody, proszę, nie rób jak my
Buty może drogie, wciąż mam głowę do psychiatry
Wydam, co zarobię — i tak w tydzień ze trzy razy
Przed snem pulsują skronie, huh, czas stabilizacji
Najpierw Hublot, potem Patek
Najpierw mój ziom, potem penga
Grono prawie takie same, zawsze ktoś się wykoleja
Jebać sztuczną tolerancję — jak coś nie pasi ci, to cześć i siema
Jesteś najpierw ujmą, potem każdy klaszcze — tutaj to klasyczny temat
Z tym samym to samo, no i o tym samym, wierz mi
I z tym samym też na starość będę siedział gdzieś na tężni
Już nie kładę tylko na szkło, kartą płacę za wysepki
Mordo, Skumaj to dwuznaczność, staram się nie budzić bestii
Działam ciut inaczej, mijam winkle — to OES
Wczoraj oszczędzałem, dziś dwa koła mam w torbie
Co mnie popularne, stoję z Malboro Goldem
Brat mój wie, jak skapnie, że na pewno nie zapomnę
Wszystko, co grasz — nie rap, tylko gówno dla leszczy
Znów byś czegoś nie powiedział, bo ci utną zasięgi
Na balet wchodzę z różdżką, no i półką jak Marilyn
A mógłbym całe pudło mieć, przejechało przez Meksyk
Nie napisze tego ci nikt tak jak ja
Gdyby nie muzyka, to bym jarał crack
Tu, gdzie marzy się rodzina, znowu trafia szlauf
Ja przy swoich aż po finał, jaka rotacja?
Sprawdzam przyjaciół, ty co żeś myślał?
Nie sprawdzasz swoich, to powodzenia
Zero angażu, a myśli o zyskach
Raz mnie zaskoczył, to czuwam do teraz
Ponoć ty gangus, się ruszasz jak dziwka
Wchodzić mi w drogę jest średnio na jeża
Gram na dwa fronty, wpisałem do binga
Za to nagrody mógłbym dziś odebrać
Z tym samym to samo, no i o tym samym, wierz mi
I z tym samym też na starość będę siedział gdzieś na tężni
Już nie kładę tylko na szkło, kartą płacę za wysepki
Mordo, Skumaj to dwuznaczność, staram się nie budzić bestii
Działam ciut inaczej, mijam winkle — to OES
Wczoraj oszczędzałem, dziś dwa koła mam w torbie
Co mnie popularne, stoję z Malboro Goldem
Brat mój wie, jak skapnie, że na pewno nie zapomnę
Written by: Adrian Panasiuk, Gmeniu
instagramSharePathic_arrow_out􀆄 copy􀐅􀋲

Loading...