album cover
RATUNKU!
508
Hip-Hop/Rap
RATUNKU! was released on December 18, 2025 by 2020 as a part of the album LATARNIE WSZĘDZIE DAWNO ZGASŁY
album cover
Release DateDecember 18, 2025
Label2020
Melodicness
Acousticness
Valence
Danceability
Energy
BPM70

Music Video

Music Video

Credits

PERFORMING ARTISTS
Taco Hemingway
Taco Hemingway
Vocals
@atutowy
@atutowy
Performer
The Returners
The Returners
Performer
COMPOSITION & LYRICS
Filip Szcześniak
Filip Szcześniak
Lyrics
Adam Wiśniewski
Adam Wiśniewski
Composer
Maciej Ruszecki
Maciej Ruszecki
Composer
PRODUCTION & ENGINEERING
@atutowy
@atutowy
Producer
Rafał Smoleń
Rafał Smoleń
Mastering Engineer

Lyrics

Ratunku!
Ratunku!
Na pomoc ginącej miłości! Ratunku!
Nasza miłość to wymysł mej jaźni (whoa), nasza miłość to glitch w wyobraźni (hoa)
Tak się dzieje, gdy iskra ekstazy podlewa się winem co dnia (winem co dnia)
Nasza miłość, mój prywatny fanfik (uh), te lamenty przelane w notatnik (uh)
Się składają na antyporadnik, czytaj i nie bądź jak ja
(Ratunku!) Nasza miłość nie nasza, lecz moja, moja miłość to słabość i bojaźń (uh)
Moja miłość jak szkapa dla Trojan, skrywa morderstwo i wrzask (ha, ha, ha)
Ale szkapa ta leży i kwiczy (ćśś), ale szkapa ta gnije w kostnicy (ćśś)
(Na pomoc ginącej miłości!) Zdycha szkapa wśród wieńców i zniczy obok młodości mej kwiat
(Ratunku!) Życie wśród ulic brudnych, znowu parada, dziś sukni ślubnych
Plac Trzech Krzyży i młode pary, całe orszaki tych ludzi żmudnych
Zobacz, jak gniją na schodach wianki (uh), przysięgi ślubne to kołysanki
(Na pomoc ginącej miłości!) Słowa miłosne są narkotyczne, ja ich łaknąłem jak głodny junkie
{Ratunku!} Nowe billboardy, nowe banki, nowi idole, nowe fanki
Nowe przeboje, stare sample, nowe TikToki, nowe dramki
Stare tramwaje i przystanki, te same trasy, nowe Grand Prix
Nowe latarnie, światła, miasta, dziś jak pod dachem korporacji krzyczą: "Ratunku!"
Nie mam domu, nie mam gruntu, nie mam ziemi, nie mam pensji, nie mam euro, nie mam funtów
Nie mam cienia już nadziei, kiedy krzyczę wśród nicości: "Na pomoc ginącej miłości! Ratunku!"
Nie ma Boga, nie ma cudów, nie ma Ciebie, nie ma Piotra, nie ma śpiewu, nie ma chórków
Nie mam cienia już nadziei, kiedy krzyczę wśród nicości: "Na pomoc ginącej miłości!"
Co z tego, że wszystko jest kłamstwem? (Co z tego?) Co z tego, że maskę mam Piotra? (Co z tego?)
Istotne, że los dał nam szansę, by wreszcie na nowo się poznać (uh-huh)
Pochłaniasz mnie swoją osobą, jak woda połyka tabletkę
Więc czemu nie poznaję w Tobie już (uh-huh, uh) dziewczyny spotkanej w aptece? Huh?
Pomaga w gadaniu mi AI (uh), bo, w sumie, sam nie wiem, co pisać
Algorytm się spisał na medal, ty mówisz, że czytam Ci w myślach (nice)
Co z tego, że wszystko jest kłamstwem? (Co z tego?) Co z tego, że udaję Piotra? (Co z tego?)
(Na pomoc ginącej miłości!) Gdy idzie mi to jak po maśle, aż piszesz, że chcesz się spotkać (i mnie)
(Ratunku!) Wzywasz do Koloseum, wstyd we mnie rośnie jak cholesterol
Ile już razy miałem koszmary, że Ci w kościele podnoszę welon
Widzę, że w oczach masz morze żalu, bo nie odstanie się, co się stało
Nadchodzi pora, by się pożegnać, czerwony kaptur na głowę nałóż i krzycz: "Ratunku!"
Haaaah! Ratunku!
Nie mam domu, nie mam gruntu, nie mam ziemi, nie mam pensji, nie mam euro, nie mam funtów
Nie mam cienia już nadziei, kiedy krzyczę wśród nicości: "Na pomoc ginącej miłości! Ratunku!"
Nie ma Boga, nie ma cudów, nie ma Ciebie, nie ma Piotra, nie ma śpiewu, nie ma chórków
Nie mam cienia już nadziei, kiedy krzyczę wśród nicości: "Na pomoc ginącej miłości! Ratunku!"
Warszawa noc, to miasto przygniata
Czemu ciągle ją pamiętam, kiedy minęła już dekada?
Przybywa lat nam, latarnie gasną, znów tu siedzę
Jestem sam pod ciemną gwiazdą
Ten dzień pamiętam, myślami wracam lat paręnaście
Cofam się do 2k12, barman, uzupełnij lampkę
Nastała pora, gdy się każdy problem staje ważny
Jest pierwsza w nocy, latarnie wszędzie dawno zgasły
Wyprasza gości lokal, życie chce śpiewać nowe baśnie
Drogi słuchaczu, wiedz, że— on, to mój stary stalker
Pan Anonim nie poznaje twarzy w lustrze
Kiedy blakną gwiazdy, wżera w duszę się i puchnie
To ona? To ona, WWA, cała historia miała ledwie tydzień temu start
Written by: Adam Wiśniewski, Filip Szcześniak, Maciej Ruszecki
instagramSharePathic_arrow_out􀆄 copy􀐅􀋲

Loading...