album cover
CL
6
Hip-Hop/Rap
CL was released on January 9, 2026 by Stephurt Dystrybucja as a part of the album Żyje się tylko raz
album cover
Release DateJanuary 9, 2026
LabelStephurt Dystrybucja
LanguagePolish
Melodicness
Acousticness
Valence
Danceability
Energy
BPM93

Credits

PERFORMING ARTISTS
Numer Raz
Numer Raz
Vocals
three.50
three.50
Programming
DJ Eprom
DJ Eprom
Programming
Aurelia
Aurelia
Vocals
COMPOSITION & LYRICS
Damian Janoszka
Damian Janoszka
Composer
Michał Baj
Michał Baj
Composer
Aleksandra Wiśniewska
Aleksandra Wiśniewska
Lyrics
Michał WiTak
Michał WiTak
Lyrics
PRODUCTION & ENGINEERING
three.50
three.50
Producer
DJ Eprom
DJ Eprom
Producer

Lyrics

Los przewrotny splata nasze drogi i gusta
Pod palcami mamy bity, a rap wypełnia usta
Atmosfera nie jest sztuczna jak inteligencja bezduszna
Jak Three.50 bit mi puszcza
Bez oszustwa, czysta chemia, znowu błyska
Choć bez deszczu, niby susza
Znów się wzruszam, halo ziemia
To mój kosmos, moja dusza, nic się nie zmienia
Nie mam żadnych wątpliwości, że się uda
Nawet cienia zawahania, bo już poszła precz zamuła
I od dawna się nie czułem tak jak teraz
W sumie wracam do rapera, którym niegdyś był Numer Raz
Czas rozliczeń z samym sobą, bo zemsta bywa słodka
Woła o pomstę do nieba
I wystarczy się oczyścić, zanim zburzy się ostatni bastion własnego kreda
(Zawsze spoko!)
Na luzie, bez planu, tylko byle był fun
Jak mi się nie uda, no to trudno, mój stan
Wpół do uśmiechu, pół dramatu - mój vibe
Co by się nie działo - jestem sobą, tak już od lat
Nic nie dzieje się przypadkiem, kumam wszechświat
Chociaż trochę mi zajęła ta rozkmina
Dwie energie wprost ze źródła rapu, pół na pół
I najlepsze, że nikt się nie napina
Serce rośnie wśród amperów, tylko szczerość
W układaniu tracków daje moce
Dobry finał, na sto procent, dobry moment
Odrodzenia, weź to kurde doceń
Życie w różnych miastach jak astma dusi czasem
Warstwa po warstwie
I szukamy wciąż lekarstwa na państwo w państwie
Żeby znaleźć sens w tym rapie
Choć nie zawsze się udaje robić papier
Ale przecież nie tylko o to chodzi w tym wszystkim
Trzeba dostrzegać znaki, zaufać magii
A nie liczyć tylko na zyski
(Zawsze spoko!)
Na luzie, bez planu, tylko byle był fun
Jak mi się nie uda, no to trudno, mój stan
Wpół do uśmiechu, pół dramatu - mój vibe
Co by się nie działo - jestem sobą, tak już od lat
Lata ciszy przerwane dwoma singlami
Znowu słyszę, czego nie słyszałem latami
Bicie serca w BPM-ach z nutką nostalgii
To Three.50 znowu mnie obudził bitami
Smak umami, który daje moc tym brzmieniom
Unikalny styl premium jak Kwadrat i Vienio
Gotujemy z ziomkiem po swojemu
Nie żeby sprostać wybrednym podniebieniom
Główne składniki jak Pete Rock i CL
Trochę soulu, tłuste bębny mające siłę
Zabijają mnie jak killer
A chłop z Gliwic to w tej chwili mój jedyny diler
Ćpam na umór pisząc teksty, trochę Meksyk
Taki był warunek, że wrócę
Trzeźwy łeb, ojciec chrzestny, klasyk duet
Tak to czułem, raper i producent
(Zawsze spoko!)
[Refren: Aurelia] x4
Na luzie, bez planu, tylko byle był fun
Jak mi się nie uda, no to trudno, mój stan
Wpół do uśmiechu, pół dramatu - mój vibe
Co by się nie działo - jestem sobą, tak już od lat
Written by: Aleksandra Wiśniewska, Damian Janoszka, Michał Baj, Michał WiTak
instagramSharePathic_arrow_out􀆄 copy􀐅􀋲

Loading...