album cover
GMB
3
Hip-Hop/Rap
GMB was released on February 6, 2026 by Arthur Samuel as a part of the album GMB - Single
album cover
Release DateFebruary 6, 2026
LabelArthur Samuel
LanguagePolish
Melodicness
Acousticness
Valence
Danceability
Energy
BPM192

Credits

PERFORMING ARTISTS
Arthur Samuel
Arthur Samuel
Vocals
COMPOSITION & LYRICS
Arthur Samuel
Arthur Samuel
Songwriter
PRODUCTION & ENGINEERING
Maciej Prokopowicz
Maciej Prokopowicz
Mastering Engineer
Gruby Bounce
Gruby Bounce
Producer
Arthur Samuel
Arthur Samuel
Producer
Paweł Cieślar
Paweł Cieślar
Mastering Engineer

Lyrics

Nie chcę wymyślać gatunku, chce go wprowadzić do Polski
Gniewny, młody, beztroski
Inspirations allowed, ludzie litości
Muzyka muzyką, miejmy z tego fun
Nie chcę wymyślać gatunku, chce go wprowadzić do Polski
Gniewny, młody, beztroski
Inspirations allowed, ludzie litości
Muzyka muzyką, miejmy z tego fun
Mówią mi nie do twarzy z rapem "idź dalej uderzać struny"
Szczerze kiedyś to ruszało, teraz raczej motywuje mnie
Im bardziej kładę na to lachę tym bardziej mi ją pucujesz
Niby o mnie mówią, że za bardzo się przejmuję
Potrafię więcej niż wylewać litry łez
Nie oszczędzam uśmiechu, nawet tym co mi życzą źle
Powiedz mi, czy muszę licencję mieć, akceptację króla bloków
Trzymać na bani kolejny stres, tylko dlatego, byś dał mi spokój
Czy to zależy od tego z kim puszczę numer
"Bo ten nie jest taki jak chcę, a tego to już nie lubię."
Jak grałem na ulicy, mogłeś tak mi niszczyć dni
Za dźwięki bulisz mi, a to nad nimi większość chwil
Spędzę sam, i zrobię co zechce
Bo to jedyny segment w życiu mym niezależny
Szczerość w tym wszystkim jest głównym elementem
Nauczył mnie Sobota, że gdzie serce tam mam rzucić tekstem
Nie chcę wymyślać gatunku, chce go wprowadzić do Polski
Gniewny, młody, beztroski
Inspirations allowed, ludzie litości
Muzyka muzyką, miejmy z tego fun
Nie chcę wymyślać gatunku, chce go wprowadzić do Polski
Gniewny, młody, beztroski
Inspirations allowed, ludzie litości
Muzyka muzyką, miejmy z tego fun
Choć pozory mylą, to ozory mielą
Kolejnymi słowami smakosze linijek mnie zwieją
Kolorowe szmatławce odetną chęci mierzeją
Biorę odwagę na wagę, bo chciałem tak i zmierzę ją
Zagrałem setki koncertów i chyba zbliża się tysiąc
Młody chłopak z gitarą od zawsze muza ponad wszystko
Uczelni nie odwiedzam, więc modle się, żeby wyszło
Czy za bardzo uwierzyłem? Zweryfkuje przyszłość
Nadzieją moją na lepsze jest to, że mi nie odbije
Że moi wszyscy znajomi dadzą mi spokój i chwilę
Kiedy będę miał wszystko i nic, dadzą mi wszystko, by żyć
Nie będą nastawieni na zysk
Nie chcę wymyślać gatunku, chce go wprowadzić do Polski
Gniewny, młody, beztroski
Inspirations allowed, ludzie litości
Muzyka muzyką, miejmy z tego fun
Nie chcę wymyślać gatunku, chce go wprowadzić do Polski
Gniewny, młody, beztroski
Inspirations allowed, ludzie litości
Muzyka muzyką, miejmy z tego fun
Wstaje znowu o pierwszej, budzi mnie kolejny pomysł
Wydarzenie skali większej w ludzi uderzy jak piorun
Okrążę kraj sam, choćbym miał się pochlastać
Okrążę cały świat, nawet te najmniejsze miasta
Bo latami trwa pasja, to dziedziczne więc to moja kasta
Jak w la Casa del papel osiągnę to o czym marzył tata
W szkole drwili z dzieciaka co wybrał w jedną stronę bilet
Tego chłopca możesz teraz nazywać Włóczykijem
A to nie wszystko, bo dalej gram na gitarze
I choć za mną ludzie, looper to nadal mój kochanek
Kiedyś mnie wkurwiało, a teraz uznam to za patent
Wolisz? Nazywaj mnie tym drugim Sheeranem
Gatunek dalej u podstaw, nie potrzebuję ghosta
Jeśli jesteś w to zielony to się weź nie popłacz
Sprzedaje pyty z plecaka, tym moja droga udeptana
Do windy nie wchodzę, bo po schodach zapierdalam
Nie chcę wymyślać gatunku, chce go wprowadzić do Polski
Gniewny, młody, beztroski
Inspirations allowed, ludzie litości
Muzyka muzyką, miejmy z tego fun
Nie chcę wymyślać gatunku, chce go wprowadzić do Polski
Gniewny, młody, beztroski
Inspirations allowed, ludzie litości
Muzyka muzyką, miejmy z tego fun
Odwdzięczyłem się jak mogę
Zostawiłem swoją drogę, mam przy tym pokorę
W końcu kiedyś muszę iść na swoje
To trochę nonsens, potrzebuję iść iść za głosem serca
Tak samo jak za dzieciaka wybierałem, żeby śpiewać
Jeśli chcesz dla mnie dobrze, to to zrozumiesz
Wiem, że jesteś przy mnie nawet jak usłyszę "zadzwoń później"
Przyjaciele są jak skarb, tylko muszą pchać się w górę
Nie będziesz mnie tam wciągać, ja Ciebie też nie muszę
Written by: Arthur Samuel
instagramSharePathic_arrow_out􀆄 copy􀐅􀋲

Loading...