album cover
Underdog
490
Hip-Hop/Rap
Underdog was released on January 29, 2026 by K13 as a part of the album Underdog - Single
album cover
Most Popular
Past 7 Days
00:50 - 00:55
Underdog was discovered most frequently at around 50 seconds into the song during the past week
00:15
00:25
00:30
00:35
00:45
00:50
01:00
01:05
01:15
01:35
02:05
02:15
00:00
02:50

Credits

PERFORMING ARTISTS
Kaen
Kaen
Vocals
COMPOSITION & LYRICS
Kaen
Kaen
Songwriter
Mateusz Ragiel
Mateusz Ragiel
Composer

Lyrics

Czasami peace and love, a czasami szczerzę kły
Zawsze byłem underdog, a to wojownika tryb
Najlepszą obroną jest atak
Już nie mam nad głową jebanego kata
W postaci przeklętego, chorego kaca
Z Kolumbii na szczęście nie łapie mnie katar
Słowianinem jestem, tak samo mój tata
To z dziada, pradziada słowiańska wataha
W tych żyłach przepływa do życia ten zapał
Bo w życiu się liczy ta włożona praca
Nie szmata, nie szata, bez zasad to szatan
To zdrada, to wada, to strata, to krata w karatach
Zapłata za lata na ratach, ja latam, jak Adam, jak Adam, jak Marshall
I wióry się sypią, liryczny to tartak
Do plebsu należę, nie pracuje szlachta
Do pracy mam ręce, więc lecę na maxa
By nigdy te kiszki nie grały mi marsza
Szydzą dzieciaki z dzieciaków, że w domu jest skromnie, że dziurawe buty
Że tata nie kupił Jordanów, bo tata niestety to nie ma na ruchy
Ten rudy, ta gruba, ten chudy, ta suka, ten gubi się w ruchach na skróty
Łyk wódy do czuba, do zguby ta gruda, ten skuty, ten upadł zatruty
Po co ta cała nienawiść
Zrodzona przez Haram Masari
Znów nowa choroba na bani
Na szacie logotyp Armani
W Hiltonie śniadanie jak Paris
W kredycie się toczy Ferrari
Życie na pokaz czasami rujnuje, zostawia cię, typie z długami
Ratatatata, jak Scarface, jak Iceberg, mam luksus
Wychodzę wysoko, jak Eiffel, jest fajnie, więc luz już
Moim luksusem to moja rodzina, a dzięki muzyce to ciepła jest zima
Od kiedy ruszyła szalona machina, człowieku poświęcam się temu nad wyraz
Daję Ci siebie
Bóle i troski
Każdy ma defekt
Wyciągnij wnioski
Daje Ci siebie
Człowiek ze zgliszczy
To życie w gniewie
Zawsze wyniszczy, ej
Słowa to moje naboje, to moje wkurwienie, to szczęście, ej
Najpierw serducho włożone do pracy, by później był Payday, ej
W iluzji żyjemy, fałszywe gówno widzimy na fejsie, ej
Z pozoru para się kocha, naprawdę nie kocha, to ferment, ej
Co by nie było to niesiemy prawdę, na przypale, z fartem, na diecie i z hajsem, idziemy na całość tak samo jak Chajzer
Nieważne, że bajzel, nieważne, że parter
A wredna ta suka puściła Cię kantem, podniesiesz się, życie Ci dane jest skarbem
To złoto jak Alpen i złoto jak Amber
Czasami peace and love, a czasami szczerzę kły
Zawsze byłem underdog, a to wojownika tryb
Written by: Kaen, Mateusz Ragiel
instagramSharePathic_arrow_out􀆄 copy􀐅􀋲

Loading...