album cover
Dziady
Hip-Hop/Rap
Dziady was released on January 19, 2026 by 11383804 Records DK as a part of the album Push Force - EP
album cover
Release DateJanuary 19, 2026
Label11383804 Records DK
LanguagePolish
Melodicness
Acousticness
Valence
Danceability
Energy
BPM89

Credits

PERFORMING ARTISTS
Mikołaj Witkowski
Mikołaj Witkowski
Rap
COMPOSITION & LYRICS
Mikołaj Witkowski
Mikołaj Witkowski
Songwriter
Karol Koniczek
Karol Koniczek
Songwriter
PRODUCTION & ENGINEERING
Karol Koniczek
Karol Koniczek
Producer

Lyrics

Młody Witas
Boombap dla dziadersów
Ty kto tak mówi w ogóle jeszcze, ok
To co mi wychodzi to szakszuka i dzieci
Każdy czegoś szuka czas nie ubłaganie leci
Dzisiejsi poeci fejki na auto tunie
Nie mój kierunek bardziej T-Love i Muniek
Nie rozumiem młodzieżowych słów roku
Wolę stać z boku mieć święty spokój
Wystartowałem z bloków ambitny niepokorny
Dziś brak formy należy już do normy
Drip? Najbardziej lubie nosić ciuchy
Na które nie wydałem ani złotówy
Stówa do stówy i save that money
Nie dla mnie okruchy ale obiad znów tani
Nie chodzę na dupy ani nocą na kluby
Ale z wózkiem do Biedronki na skróty
Nie ma nudy nigdy nie było jej w planie
Dobra kończę idę w końcu wywiesić pranie
Choć mam dopiero trzydzieści lat
To czasem czuje się jak pieprzony dziad
Zróbmy napad na stagnację przestój
Chodź chodź ze mną manifestuj
Choć mam dopiero trzydzieści lat
To czasem czuje się jak pieprzony dziad
Zróbmy napad na stagnację przestój
Chodź chodź ze mną manifestuj
To co mi wychodzi to kawa o poranku
Trochę funku i walka bez ustanku
Dobiegłem do przystanku i znowu to samo
Autobus uciekł a mnie boli kolano
Yo mamo zobacz stuknęła mi trójka
Takie numery powinna puszczać Trójka
Plan - górna półka ikoszulka żółta
Odmułka na razie tylko burdel na kółkach
Ilu wyśni swój sen ilu zakończy starania
Słaby ze mnie matematyk nie mam siły na działania
Mało spania z rana dziecko z łóżka zrywa
Okruszki nie problemy zamiatam pod dywan
Lepiej rzeczy niż ludzi po imieniu nazywam
Zapominam bywa pasja wzywa nagrywam
Weź mnie zaskocz bo sam siebie nie mogę
Podręczny bagaż doświadczeń i w drogę
Choć mam dopiero trzydzieści lat
To czasem czuje się jak pieprzony dziad
Zróbmy napad na stagnację przestój
Chodź chodź ze mną manifestuj
Choć mam dopiero trzydzieści lat
To czasem czuje się jak pieprzony dziad
Zróbmy napad na stagnację przestój
Chodź chodź ze mną manifestuj
To co mi wychodzi a zresztą nie ważne
Człowiek się stara a wychodzi jak zawsze
Do przodu patrze podchodzę z luzem
Czuje kom Ford jakbym jechał nowym Focusem
Zakładam starą bluze rzadziej marynarkę
Wspomnienia tylko w banku są nic nie warte
Z faktem fantazje miałem z ostatnich stron
AI to był dla mnie Allen Iverson
Muflon trzymał mikrofon nie scenariusz
Głośniej bije dzwon, halo notariusz?
Trzydziestka na karku spacery w parku
Nie trenuje parkour bo strzyka w lewym barku
Mówisz nie żartuj a mi nie jest do śmiechu
Potrzebuje oddechu i refundacji leków
Kręgosłup znów boli obiady bez soli
Whisky bez coli policji już nie przystoi, yo
Choć mam dopiero trzydzieści lat
To czasem czuje się jak pieprzony dziad
Zróbmy napad na stagnację przestój
Chodź chodź ze mną manifestuj
Choć mam dopiero trzydzieści lat
To czasem czuje się jak pieprzony dziad
Zróbmy napad na stagnację przestój
Chodź chodź ze mną manifestuj
Written by: Karol Koniczek, Mikołaj Witkowski
instagramSharePathic_arrow_out􀆄 copy􀐅􀋲

Loading...