album cover
Fahrenheit
25
Hip-Hop/Rap
Fahrenheit was released on February 5, 2026 by Muzyka Sp. z o.o. as a part of the album Fahrenheit - Single
album cover
Release DateFebruary 5, 2026
LabelMuzyka Sp. z o.o.
Melodicness
Acousticness
Valence
Danceability
Energy
BPM104

Credits

PERFORMING ARTISTS
slowez
slowez
Performer
COMPOSITION & LYRICS
PMBTZ
PMBTZ
Composer
Szymon Lewandowski
Szymon Lewandowski
Lyrics
PRODUCTION & ENGINEERING
PMBTZ
PMBTZ
Producer
Szymon Cybulski
Szymon Cybulski
Mastering Engineer
Paweł Mickiewicz
Paweł Mickiewicz
Mastering Engineer

Lyrics

Pya
Huh
(slowez)
Huh, ha
Ja jestem nim, bo nie chcę być już jednym z nich (Nie chcę być)
Nie chciała piwa pić, wolała Hennessy (Hennessy)
Bo miała wizję życia jak po LSD (LSD)
Każdy mój demon śpi, ale później wraca jak na bis
Ona znów otwiera drzwi, cała goła (Goła)
Dopiero jak przywiozą weed, to mnie zawołaj (Ha)
No bo wypaliłem weed cały wczoraj (Ho)
Po drodze dużo stopni, jak Fahrenheit (Fahrenheit)
Na szyi mam parę k (Hoo)
Mój diler ma dla ciebie prezent jak Mikołaj (Mikołaj)
Ale w niego chociaż wierzę, że podoła (Ey)
Towar jedzie dealem jak Coca-Cola (Bleh)
Yeah, nie zagram w Twoim składzie, bo jesteśmy z innej ligi (Wah)
Anioł na ramieniu, ale rogi ma jak wiking (Wow)
Portfel w mojej kieszeni musi gruby być jak Wygi, huh (Huh)
Od dzieciaka ciągle się pierdolę z pengą (Pengą)
A Ty ciągle coś udajesz, że to fake ball (Fake ball)
Eliminuję moich wrogów jak w paintballu (Paintball)
Jej dupa jak w Playboyu, wielka tak, że mnie przerasta (Huh)
Bywa źle, że już miałem nie raz tak (Ha)
Cały dzień chciałbym teraz przemnażać sos
To życie, lie, lie, lie lie, lie — śpiewam to
Zawsze pamiętaj, pamiętaj mój głos
Ze mną VVSimon, VVSimon — mój bag (Bag)
Zawsze medium rare, wypieczony mój stek
Buduję stack, a Ty gadasz bzdur stek
Uśmiech jak Johnny Dang, co mam składy kłute
04 SL — mój znak, mój znak, mój znak (Wah, ey)
Mój skład, mój skład, mój skład (Waah)
Znowu rozjebałem w pył cały zarobiony hajs, ale, kurwa, w jakim stylu (Ha)
Twardo idę po ziemi, jakbym spojler miał z tyłu
Jadę pierwszy w wyścigu, by do końca już codziennie mieć payday
(Huh, slowez)
Ja jestem nim, bo nie chcę być już jednym z nich (Nie chcę być)
Nie chciała piwa pić, wolała Hennessy (Hennessy)
Bo miała wizję życia jak po LSD (LSD)
Każdy mój demon śpi, ale później wraca jak na bis
Ona znów otwiera drzwi, cała goła (Goła)
Dopiero jak przywiozą weed, to mnie zawołaj (Ha)
No bo wypaliłem weed cały wczoraj (Ho)
Po drodze dużo stopni, jak Fahrenheit (Fahrenheit)
Na szyi mam parę k (Huh)
Mój diler ma dla ciebie prezent jak Mikołaj (Mikołaj)
Ale w niego chociaż wierzę, że podoła
Towar jedzie dealem jak Coca-Cola (Bleh)
Written by: PMBTZ, Szymon Lewandowski
instagramSharePathic_arrow_out􀆄 copy􀐅􀋲

Loading...