album cover
FPS REMIX
1
Hip-Hop/Rap
FPS REMIX was released on February 27, 2026 by Wojciech Zawadzki as a part of the album Zero Absolutne REMIXY
album cover
Release DateFebruary 27, 2026
LabelWojciech Zawadzki
LanguagePolish
Melodicness
Acousticness
Valence
Danceability
Energy
BPM

Credits

PERFORMING ARTISTS
Slon
Slon
Performer
Profesor Smok
Profesor Smok
Performer
Adash
Adash
Performer
COMPOSITION & LYRICS
Adam Kaminski
Adam Kaminski
Composer
Mirosław Woliński
Mirosław Woliński
Composer
Wojciech Zawadzki
Wojciech Zawadzki
Lyrics
PRODUCTION & ENGINEERING
Profesor Smok
Profesor Smok
Producer
Adash
Adash
Producer

Lyrics

Trwa gorączka złota i też odczuwam ją jak wielu
Przy pasie noszę dwa kolty, a na głowie kapelusz
Na ramieniu obrzyn, a przez prerie pędzę jak diabeł
Wiezie mnie koń czarny jak śmierć o imieniu Azazel
Jestem na bakier z prawem, choć to zwykły eufemizm
Każdy łowca nagród chce na wylot łeb mi przestrzelić
Każdy szeryf i stróż prawa za mną węszy jak ogar
Ich marzeniem jest publicznie mnie powiesić na pokaz
Na ostrogach mam dwa pentagramy, w oczach piekło
Ci, co nie oddadzą po dobroci złota, zdechną
Mroczna postać, demon, na twarz bandanę zakładam
Klecha widząc mnie wydziera się, a pagie "Satanas!"
Haha, to jest napad, dawaj kasę, kurwo!
Strażnikowi odstrzeliłem wąsa razem z żuchwą
Jego truchło pada, matce ksiądz zaczyna się modlić
Zajmą się tobą kojoty, grubciu, dzisiaj nie pośpisz
Mówią o mnie bezbożnik, mówią o mnie biały diabeł
Twarze spalone słońcem są oblane bladym strachem
Ściągam skalpy z czaszek, nucąc "Yankee Doodle"
W środku nocy widać blask płonącej hałdy trupów
Pociągam z asków w blasku słońca pośród wrzasków
Tych, którzy dokonują swego żywota w torsjach
Wokół rozrzucona forsa, a ja wypuszczam serię
Jakbym pisał alfabetem Morse'a, o!
Pociągam z asków w blasku słońca pośród wrzasków
Tych, którzy dokonują swego żywota w torsjach
Wokół rozrzucona forsa, a ja wypuszczam serię
Jakbym pisał alfabetem Morse'a, o!
Mówią o mnie duch pustyni, mówią o mnie biały demon
Wzórze prawa, skurwysyny moje ślady śledzą
Twoja crush na mnie poluje, jakby była Talimeną
Jak ma mnie w zasięgu wzroku, to wystawia cały dekolt, o!
Na sali pełno siedzi rewolwerowców
Wszedłem z buta na saloon, jeden z wrażenia się opluł
Żaden wzroku nie podniósł, gdy słyszeli jak pisnę
Bo się skrzydło drzwi urwało i zabiło pianistę
Nalej mi ognistej wody, barman
Piję duszkiem i na wyjściu mijam bodyguarda
Widzę plakat ze swym ryjem, napis "Dead or Alive"
To mnie żywego albo moje martwe ścierwo za hajs
Wtem usłyszałem trzask, ktoś chciał chwycić za broń
Możesz być szybki, ale nie tak szybki jak słoń
Huk wystrzału przerwał ciszę, jakby z nieba spadł grom
Typ pada martwy na pysk i zalewa bar krwią, o!
Matko jedzy, teraz słuchać uważnie
Każdemu, kto ma problem, bez słowa dziurawię czaszkę
A szeryfowi przekażcie, że może śmiało z przytupem
Do mnie przyjść, by mnie pocałować w białą dupę!
Pociągam z asków w blasku słońca pośród wrzasków
Tych, którzy dokonują swego żywota w torsjach
Wokół rozrzucona forsa, a ja wypuszczam serię
Jakbym pisał alfabetem Morse'a, o!
Pociągam z asków w blasku słońca pośród wrzasków
Tych, którzy dokonują swego żywota w torsjach
Wokół rozrzucona forsa, a ja wypuszczam serię
Jakbym pisał alfabetem Morse'a, o!
Written by: Adam Kaminski, Mirosław Woliński, Wojciech Zawadzki
instagramSharePathic_arrow_out􀆄 copy􀐅􀋲

Loading...