album cover
Domy
7
Hip-Hop/Rap
Domy was released on March 26, 2026 by Dżanglu Industries as a part of the album Domy - Single
album cover
Release DateMarch 26, 2026
LabelDżanglu Industries
LanguagePolish
Melodicness
Acousticness
Valence
Danceability
Energy
BPM69

Music Video

Music Video

Credits

PERFORMING ARTISTS
Dżanglu
Dżanglu
Vocals
KaZeK
KaZeK
Vocals
St. Elmo
St. Elmo
Performer
COMPOSITION & LYRICS
Aleksander Sobczuk
Aleksander Sobczuk
Songwriter
Szymon Kaźmierczak
Szymon Kaźmierczak
Songwriter
Mateusz Jechna
Mateusz Jechna
Composer
PRODUCTION & ENGINEERING
St. Elmo
St. Elmo
Producer, Mastering Engineer, Mixing Engineer

Lyrics

Na pewno wiesz jak to jest
Wstawanie z wyra będzie
Pójść do tyry to wyczyn
I ciągle pukam, kto tam?
I ciągle szukam, kurwa
Wybuduję domy dla mnie i dla moich bliskich
Znajdę dla nich działkę w swoim czasie, to nie
Czy wybudujemy domy?
Pokażemy się, rozumiemy ten biznes
Zero papieru na starcie, ale kąt ataku zawsze był ikoniczny
Z PL przekminiliśmy wizji na to wiele
To nie wyścig, a cel za celem
Steady pace w rytmie L. Mosaint
Six feet to the face, z krem tylko acapelle
Nie chce mi się żyć tak jak to tu mam
Nieodwracalnie mi spreoberet
Zafiksowany przepuściłem parę szans
Ale mam plan na nas, który wypali nam, wierzę
Z głębi serca szczerze
Zespół siebie nie jest to problemem
Próbuję patrzeć szerzej
Demony stają na baczność przecież
To ta zazdrość we mnie
Wzniesie ogień, nie chce gasnąć we mnie
Gadam z Bogiem, kiedy nowy pas
Muszę pożegnać się z tą łatką wreszcie
Bo gdybym mógł zabrać raperom to co se dla siebie bym kurwa to zabrał
Nie patrzył w tył, mimo że ciągle był
Osiemdziesiąt mil z dala miasta
W lesie chata, zero signal
Telefon wyjebany do kominka
Okolica, w której nie zatrzyma się już nikt
Ej, moja chora ambicja
Na zawsze razem, mimo że z samym sobą sobie nie radzę
Zapłaciłem człono stale stawiając nogę na gazie
I wypaliłem się do cna, a ty
Na pewno wiesz jak to jest
Cały czas w kółko
Kariera, ambicje i stres
A prawda jest taka, że wstawanie z wyra to wyczyn
Pójść do tyry to wyczyn
Największemu wrogowi bym nie życzył
Żeby czuł się tak samo jak ja
I ciągle pukam, kto tam?
Niech ktoś mnie wpuści gdzieś
I ciągle szukam, kurwa
Gdzie moje miejsce jest
Wybuduję domy dla mnie i dla moich bliskich
Znajdę dla nich działkę w swoim czasie, to nie
Ten sam pokój drugi miesiąc
Nie dotknąłem mikrofonu ani razu
Czuję, że marnuję życie
Są tacy co i tak zabiliby za to by
Pokazać się tak samo jak ja
Żyć w tym tak samo jak ja
Być w tym tak samo jak ja
Żaden ich styl nie gra tak samo jak ja
Synu, uważaj czego sobie życzysz
Ochłoń, też byłem tam
Chciałem jedynie z tego wyżyć
Dziś czuję, że muszę sięgać zawsze wyżej
Z tych samych przyczyn co ty
Gdy się czujesz mały myśląc o tym jakie
Inni mają życia według swoich story
Jestem popsuty i uzależniony
Struty tym jak żyłem do tej pory
Przepracowany na każdym kroku
Nie wiem jak smakują wolne wieczory
Więc nie pytaj czemu jestem gorzki
Całe moje życie dziki gąsienic
To nie wyścig, spocznij
Będą od ciebie szybsi, lepsi, młodsi
A ja nie pamiętam jak to jest nie być w tyle
Długo goniłem coś co jest niemożliwe
A jeżeli też czujesz to samo co ja
Życzę nam byśmy zwolnili na chwilę
Nie pamiętam jak to jest nie być w tyle
Długo goniłem coś co jest niemożliwe
A jeżeli też czujesz to samo co ja, to
Na pewno wiesz jak to jest
Cały czas w kółko
Kariera, ambicje i stres
A prawda jest taka, że wstawanie z wyra to wyczyn
Pójść do tyry to wyczyn
Największemu wrogowi bym nie życzył
Żeby czuł się tak samo jak ja
I ciągle pukam, kto tam?
Niech ktoś mnie wpuści gdzieś
I ciągle szukam, kurwa
Gdzie moje miejsce jest
Wybuduję domy dla mnie i dla moich bliskich
Znajdę dla nich działkę w swoim czasie, to nie wyścig
Written by: Aleksander Sobczuk, Mateusz Jechna, Szymon Kaźmierczak
instagramSharePathic_arrow_out􀆄 copy􀐅􀋲

Loading...