album cover
Rave
409
Hip-Hop/Rap
Rave was released on May 26, 2023 by .voodoo people as a part of the album Przestrzeń
album cover
Release DateMay 26, 2023
Label.voodoo people
LanguagePolish
Melodicness
Acousticness
Valence
Danceability
Energy
BPM

Music Video

Music Video

Credits

PERFORMING ARTISTS
Opał
Opał
Vocals
INDEB
INDEB
Vocals
Voodoo People
Voodoo People
Vocals
Opal
Opal
Vocals
COMPOSITION & LYRICS
Łukasz Opiłka
Łukasz Opiłka
Lyrics
Jakub Bednarek
Jakub Bednarek
Songwriter
PRODUCTION & ENGINEERING
INDEB
INDEB
Producer
Wojciech Burda
Wojciech Burda
Executive Producer
4money
4money
Mixing Engineer
Twardy
Twardy
Recording Engineer

Lyrics

(Rave lifestyle, Rave lifestyle)
(Rave lifestyle)
Trochę bardziej pop (pop, pop), ale ciągle się czuję MC
Trochę bardziej off (off, off), aniżeli mainstream
Wcześniej to siebie ciąłem na kawałki, teraz to piszemy ładne piosenki
Nie lubię wchodzić dwa razy do tej samej rzeki - a przez to jestem niedorzeczny
Się trochę odciąłem jak Brexit - układam życie w sezony jak Netflix
Wracam do domu, po długiej podróży, jak Lassie (taa)
Dobrze jest tęsknić, aż zwykła codzienność nas ułoży w sen
Więc mam życie, jak nieskończony Rave
Płynę, a przy tym oddycham pod wodą, bo gdy jesteś obok nieskończony tlen
Teraz to widzę, dopiero, gdy czuję się sobą, idę przez rozwianą mgłę
Lecę, a przy tym to dopiero polot, bo (bo, bo)
Lecę, a przy tym to dopiero polot, bo gdy jesteś obok to kończę nieskończony wers, Rave
Nasze życie jak Rave, najmocniej odczuwam w noc
Żyjemy tylko dla brzmień, strobo prowadzi przez mrok
Los, to nasz DJ, na sen nie mamy czasu już, bo
Żyjemy w snach, zanim krew w żyłach zamieni się w proch
Nasze życie jak Rave, najmocniej odczuwam w noc
Żyjemy tylko dla brzmień, strobo prowadzi przez mrok
Los, to nasz DJ, na sen nie mamy czasu już, bo
Żyjemy w snach, zanim krew w żyłach zamieni się w proch
Znów mam taki dzień, że nie wiem, gdzie idę, a nie mogę cieszyć się tym, gdzie zaszedłem (nie)
Tankuję benze w auto, co wygląda drogo, a T-Shirt kupiłem w lumpeksie
Tracę energie i pędzę najszybciej, z nadzieją, że dogonię szczęście
Wiesz, wszystko czego tak długo szukałem, cały czas skrywało wnętrze
Zamawiam Pak Choi w Hanoi, i w końcu żyję jak chcę
Ciągle brak Twych ramion i ryżu z Bakalarskiej
Na kolację z Tobą
Bo tylko kiedy jesteś obok (ej)
Dokończę nieskończony wers i słowo, wszystko się skończy tu, zanim się zacznie
Zwijam się w kłęb i koło, jak Uroboros kiedyś to wrzucę na dziarkę
Mogę tak w nieskończoność, tylko to podnosi mnie przed upadkiem
Więcej już nie chcę tonąć, powoli się wynurzamy nad taflę, Rave
Nasze życie jak Rave, najmocniej odczuwam w noc
Żyjemy tylko dla brzmień, strobo prowadzi przez mrok
Los, to nasz DJ, na sen nie mamy czasu już, bo
Żyjemy w snach, zanim krew w żyłach zamieni się w proch
Nasze życie jak Rave, najmocniej odczuwam w noc
Żyjemy tylko dla brzmień, strobo prowadzi przez mrok
Los, to nasz DJ, na sen nie mamy czasu już, bo
Żyjemy w snach, zanim krew w żyłach zamieni się w proch
Written by: Jakub Bednarek, Łukasz Opiłka
instagramSharePathic_arrow_out􀆄 copy􀐅􀋲

Loading...