album cover
Droga mleczna
1,138
Hip-Hop/Rap
Droga mleczna was released on May 26, 2023 by .voodoo people as a part of the album Przestrzeń
album cover
Release DateMay 26, 2023
Label.voodoo people
LanguagePolish
Melodicness
Acousticness
Valence
Danceability
Energy
BPM62

Music Video

Music Video

Credits

PERFORMING ARTISTS
Opał
Opał
Vocals
RunForEast
RunForEast
Programming
Voodoo People
Voodoo People
Vocals
Opal
Opal
Vocals
COMPOSITION & LYRICS
Łukasz Opiłka
Łukasz Opiłka
Lyrics
Mateusz Dec
Mateusz Dec
Composer
PRODUCTION & ENGINEERING
RunForEast
RunForEast
Producer
Dawid Szynol
Dawid Szynol
Executive Producer
Wojciech Burda
Wojciech Burda
Executive Producer
4money
4money
Mixing Engineer
Twardy
Twardy
Recording Engineer

Lyrics

Zadzwoń, gdy będziesz w potrzebie
Akurat jeżdżę po nocy i nabijam przebieg
Czego nie przeżyję, to sen nam zabierze (dlatego)
Lecę wszędzie i pewnie dlatego wyprzedzam też wydarzeń przebieg
Lecę wszędzie, a stąd rzut beretem tam
Gdzie smutne oczy i szare osiedle
W bagażniku przewożę sumienie
Jakbym był dla niego już tylko Uberem
Plan - odebrać z punktu B nadzieję
Z punktu A problemy
To nowy podtlenek
Nawet jeśli znaki mówią, "Zawróć"
Inaczej mówią znaki na niebie
Jeśli miałbym odegrać scenariusz jeszcze raz
To wierz mi, raczej nic nie zmienię
W oczach zamknęliśmy planetarium
Od kilku miesięcy mgła, zaćmienie
A to miraż, tak jak załamanie światła
Od asfaltu, który odbija promienie
Ciężki but, no bo dawno temu sporo przeszedłem
A dla wrogów, co gardzą
Długie w lusterka wsteczne
Jesteśmy tylko gwiazdą na autostradzie mlecznej
Niech dom będzie nam stacją
Zalej do pełna serce
Dryfujemy w chmurach, gdy obłok asfaltem
Mijam konstelacje zagubionych ciał
Wciąga czarna dziura
Kiedy nic nie jest na zawsze
Jak dobrze, że blaskiem wciąż odbija się w nas Luna
Gdy obłok asfaltem
Mijam konstelacje zagubionych ciał
Wciąga czarna dziura
Kiedy nic nie jest na zawsze
Ponad grawitację nie możemy spaść
Obiecałem sobie nie składać obietnic
Jeśli niepewnym jest to, że je spełnię
A jednocześnie obiecałem sobie
Już nigdy nie uciekać się do ucieczek
Szarpię ambicją na tylnym napędzie
Kłaniam się nisko, a wysoko mierzę
Mieliśmy nagrywać numer o tym, że jest lepiej
A nagrywam o tym, że jakoś to lepiej
I jakoś to będzie
Nie zjeżdżam z drogi, a bywają kręte
Zdarzyło nam się zarzucać przy skręcie
Teraz się trzymam, a śliskie nawierzchnie
Trzymam się siebie, bo wszystko, co na zewnątrz tak nieporęczne
Tylko dla Ciebie mam pasy zapięte
Gdy odwiedzam miejsca tak bardzo odległe
Że nawet już nie wiem, gdzie jestem (przestrzeń!)
Ciężki but, no bo dawno temu sporo przeszedłem
A dla wrogów, co gardzą - długie w lusterka wsteczne
Jesteśmy tylko gwiazdą na autostradzie mlecznej
Niech dom będzie nam stacją
Zalej do pełna serce
Dryfujemy w chmurach, gdy obłok asfaltem
Mijam konstelacje zagubionych ciał
Wciąga czarna dziura, kiedy nic nie jest na zawsze
Jak dobrze, że blaskiem wciąż odbija się w nas Luna
Gdy obłok asfaltem
Mijam konstelacje zagubionych ciał
Wciąga czarna dziura
Kiedy nic nie jest na zawsze
Ponad grawitację nie możemy spaść
Written by: Mateusz Dec, Łukasz Opiłka
instagramSharePathic_arrow_out􀆄 copy􀐅􀋲

Loading...