album cover
Nasen
17
Hip-Hop/Rap
Nasen was released on April 30, 2026 by Stephurt Dystrybucja as a part of the album Kieliszki i żyletki
album cover
Release DateApril 30, 2026
LabelStephurt Dystrybucja
LanguagePolish
Melodicness
Acousticness
Valence
Danceability
Energy
BPM57

Credits

PERFORMING ARTISTS
Bonson
Bonson
Vocals
Planet ANM
Planet ANM
Vocals
EljotSounds
EljotSounds
Programming
COMPOSITION & LYRICS
Jacek Lubelski
Jacek Lubelski
Composer
Damian Kowalski
Damian Kowalski
Lyrics
Radosław Płaneta
Radosław Płaneta
Lyrics
PRODUCTION & ENGINEERING
EljotSounds
EljotSounds
Producer

Lyrics

Wyświetleń nie liczę na co dzień, to jakbym tu liczył se znicze na grobie
Zapalę, napiszę, zarobię, nakłamię, nakrzyczę, zapomnę
Patrz na mnie jak wiszę jak liście i spadnę jak zwykle, tak myślę
I nagle masz styczeń faktycznie, gdy marzniesz wyglądasz najśliczniej
Nie zawsze jest wyjście, lecz zawsze są opcje, interes się kręci
Nikt cię nie zmuszał, sama tu przyszłaś, sama wybrałaś, więc nie miej pretensji
Sama wybrałaś... Mogłaś nie wiem, mnie skreślić?
Bo ten układ nie jest bezpieczny, bo ten gnój ma we łbie wiesz, śmietnik
Jeszcze zmienię te wersy w dom, kurwa, jak w Bell Air przepiękny
Bo nie jestem bejem bezzębnym, a oni myślą, że chleję bez przerwy
Spoko, niech myślą, ja nie jestem święty jak jestem nietrzeźwy pięć dni
Raz jeden mnie wnerwisz, zagrzeje się grzejnik i nagle jest jesień, październik
Biegam se w dresie z bawełny, bo nie raz na mieście manewry
Kolega w areszcie następny, no siema, a wers ten na dzień ten oszczędzam jak nie wiem zatęsknisz
Znowu nie śpię, więc jem tabletki, rozum, serce, we łbie mam mętlik
Po usterce wszędzie pacjenci, polub wreszcie mnie ten raz pierwszy
Sam tu jestem, czy szansę mamy? Wiesz, chyba nie
Mam butelkę i jeszcze jakieś leki na sen
Świat już nie chce nas widzieć razem, chce mi skraść cię
Ja znów jeszcze chcę spojrzeć w oczy, więc mi patrz w nie
Sam tu jestem i nie wiem już, czy chce mi tak się
Tak tu cierpieć, gdy widzę, że to niezbyt ma sens
Na ucieczkę za późno już, więc siedźmy w klatce
Aż w butelce nie będzie już kropelki na dnie
Leżałem, jak trup, ty tylko patrzyłaś, czy nadal oddycham
Dzieciaki pytały: "czy tata jest zdrów?", ty dzieciom mówiłaś, że: " zaraz zapytasz"
Mówiłem, że więcej nie wezmę, że dzisiaj już po raz ostatni przegrywam
Widziałaś jak cały się trzęsę i bezwładnie z wyra tu spływam na dywan
Wczoraj byłem po białe karteczki, na białe karteczki dostałem tabletki
Pani doktor widziała, że nie jestem sobą, że znowu tu wpadłem trzaśnięty
Pani doktor mówiła, że po raz ostatni dostałem receptę na xanax
Jak mam teraz wytrzymać, wyszedłem na spacer i łażę po ścianach
Ja nie chciałem cię ranić, mówiłem odbij, magnesy mam w oczach
Ze mną nigdy nie będziesz jak tamte panienki co noszą torebki na pokaz
Ty mówiłaś, że liczy się dziś, a nie jutro, a jutro zachciało się rozstać
A mi jutro zachciało się zwiedzać ulice byle tylko nie myśleć po nocach
Kiedyś byłem jak Werter, ha tfu, nie podpiszę się pod tym
Emocje mam teraz pogięte, znajdziesz je tam, gdzie nagrobki
I nieważne, gdzie jesteś i nieważne czy będziesz
Twarde i zimne mam serce jak pomnik
Sam tu jestem, czy szansę mamy? Wiesz, chyba nie
Mam butelkę i jeszcze jakieś leki na sen
Świat już nie chce nas widzieć razem, chce mi skraść cię
Ja znów jeszcze chcę spojrzeć w oczy, więc mi patrz w nie
Sam tu jestem i nie wiem już, czy chce mi tak się
Tak tu cierpieć, gdy widzę, że to niezbyt ma sens
Na ucieczkę za późno już, więc siedźmy w klatce
Aż w butelce nie będzie już kropelki na dnie
Written by: Damian Kowalski, Jacek Lubelski, Radosław Płaneta
instagramSharePathic_arrow_out􀆄 copy􀐅􀋲

Loading...