album cover
Przypomina mi
260
Hip-Hop
Przypomina mi was released on April 24, 2026 by Pezet Entertainment as a part of the album PRZEJŚCIE [25EP]
album cover
Release DateApril 24, 2026
LabelPezet Entertainment
LanguagePolish
Melodicness
Acousticness
Valence
Danceability
Energy
BPM80

Music Video

Music Video

Credits

PERFORMING ARTISTS
Pezet
Pezet
Performer
Ajron
Ajron
Performer
Piotr Bajus
Piotr Bajus
Performer
COMPOSITION & LYRICS
Piotr Bajus
Piotr Bajus
Composer
Jan Kapliński
Jan Kapliński
Lyrics
Michał Dąbal
Michał Dąbal
Composer

Lyrics

Przypomina mi o tobie dziś poranny klin
Kilka sklepów, kilka firm i filmów i jedno z kin
Kilka tracków, płyt, knajpka na deptaku vis-a-vis
Biała wysłużona pralka, jeden stary kwit, od prawka i
Jeden klip i jedna kartka z dawnych dni
Zdjęcie, dedykacja, w jakimś zeszycie stary wpis
Jedna benzynowa stacja i jeden przystanek tu
Biały kubek z herbatą i sny zanim wstanę znów
I blady świt i jeszcze kilka moich wersów
Przy których wracasz do mnie w myślach podczas koncertów
Kilka zapachów, perfum innych kobiet
Wiesz, tych samych, które miałaś ty, ale już nie twoje
Wydział na uniwerku, centrum handlowe jedno
Puste mieszkanie na pieprzonym Ursynowie i zdjęcia na kompie
Pliki wideo w mojej Nokii, ale los wybrał dla nas przecież różne drogi
Nie pamiętam już jak to było mieć cię przy sobie
Zapominam wciąż jak to było mieć cię przy sobie
Wszyscy ludzie chcą mnie uczyć, mówią coś do mnie
Twoje usta mówią wciąż do mnie z moich wspomnień
Wszędzie pełno naszych miejsc, wiesz, naszych miejsc
Z każdą chwilą znaczysz mniej, wiesz, znaczysz mniej
Jutro pójdę gdzieś i wszystko zapomnę, tak będzie
Jutro pójdę gdzieś i wszystko zapomnę, choć nie chcę
Przypomina mi o tobie dziś poranny szlug
Kilka książek, w MPGu stary koncert, klub
Zimna pościel i szpital przy Wołoskiej, biały puch w moim nosie
Jakiś twój stary szary ciuch na sofie, tu
Twój stary tusz w pamięci, zapach tamtych róż
Włoska knajpa w centrum, tu, wracam znów do ostatnich słów
Ostatni buch i nasze stare smsy
I szybszy puls, i VHS z jednej imprezy
I jeden klucz do tego pustego mieszkania
Gdzie wracasz do mnie w myślach podczas sprzątania
Dziś, znów z samego rana kac z butelką ouzo
Którą miałem wypić z tobą, ale jest już pusta
Jakaś dupa w reklamach, wiesz, chyba jej usta
Jedno z damskich czasopism na sklepowych półkach
I jakaś MP3ka w plikach dźwiękowych mojej Nokii
Ale los wybrał dla nas przecież różne drogi
Nie pamiętam już, jak to było mieć cię przy sobie
Zapominam wciąż, jak to było mieć cię przy sobie
Wszyscy ludzie chcą mnie uczyć, mówią coś do mnie
Twoje usta mówią wciąż do mnie z moich wspomnień
Wszędzie pełno naszych miejsc, wiesz, naszych miejsc
Z każdą chwilą znaczysz mniej, wiesz, znaczysz mniej
Jutro pójdę gdzieś i wszystko zapomnę
Tak będzie, jutro pójdę gdzieś i wszystko zapomnę
Choć nie chcę, wszystko mówi mi, że już nie ma nas, nie ma nas
Ty wciąż mówisz mi, że już nie mam szans, nie mam szans
Wszędzie dookoła słyszę, że nas przecież zmienia czas
Ale nie chce mi się tego słuchać, kurwa mać
Written by: Jan Kapliński, Michał Dąbal, Piotr Bajus
instagramSharePathic_arrow_out􀆄 copy􀐅􀋲

Loading...