album cover
Substancja
47
Hip-Hop/Rap
Substancja was released on June 11, 2026 by CM3 as a part of the album Substancja - Single
album cover
Release DateJune 11, 2026
LabelCM3
LanguagePolish
Melodicness
Acousticness
Valence
Danceability
Energy
BPM74

Music Video

Music Video

Credits

PERFORMING ARTISTS
CielOG
CielOG
Vocals
Kiełas
Kiełas
Performer
COMPOSITION & LYRICS
Adrian Cwikowski
Adrian Cwikowski
Composer
Marcel Gonciarz
Marcel Gonciarz
Lyrics
PRODUCTION & ENGINEERING
Adrian Cwikowski
Adrian Cwikowski
Producer
Dawid Węgrower
Dawid Węgrower
Mixing Engineer
Adrian Markowski
Adrian Markowski
Producer

Lyrics

Mam problem pójść do wyrka
I to nie nos, to moja ambicja
Mam w głowie wciąż, że musimy wygrać
CM3 to misja, to mój kolektyw i moja przystań
Musi być pełna miska, dlatego pełna pizda
To długa droga, ale piszą gratulacje
Z tym, to w sumie trochę mają rację
Powiedz, kto w rejonie zrobił ruchy jak te
Ty-tylko powiedz prawdę
Co jakiś czas wracam na chatę i na gminie jest bez zmian raczej
Wiedzą chłopaki jak smakuje Polak i łyk energola, a nie matcha latte
Wiocha chowa nie jednego championa, mowa o zawodach, kto szybciej przejebie wypłatę
Choć to całkiem łatwe, jak zarabiasz ze cztery koła na łapę
Chowany na rejonach, żeby kochać swojego zioma, ale nie, że chłopak z chłopakiem
Z dobrego domu, bardzo kocham brata i mamę i tatę
Ale muszę kombinować, trzeba nam solidny papier, nie małą wypłatę
Więc jedziemy kurwa z tym rapem!
Przez co jest nas dwóch, jeden chce cash na stół
Drugi dać style dla głów, którzy kumają ten ruch
Toczę walkę w sobie, jak Elizabeth i Sue
Bo marzy się Rolek, w kolorze baby blue
Jeśli zasady ciągle będą moje, czemu mam nie wziąć stów?
Czemu mam nie wziąć kanta, czemu mam nie wziąć stu?
Jak na stole będzie bańka, czemu by nie wziąć dwóch?
Tam ze sobą ciągle walka, jak Elizabeth i Sue
To chyba ta pojebana substancja, smakowało jak maczany buch
Nie ukrywam, trochę mąci w głowie, ale jak żeś taki mądry - sam to zrób
Jeśli chcesz mi coś zarzucić - nie możesz wyjebki na tych ludzi
Jestem w trasie, 15 minut do próby, a ja w tym czasie dzwonię do papugi
Bo mi się kolega pogubił (bo mi się kolega pogubił)
Wiesz co o tym myślę i trzymam kciuki, byś ogarnął pizdę i wyszedł na ludzi
Także mam misję ogarnąć biznes, zanim się któryś przewróci
Kurwa, zanim się któryś przewróci
Przez co jest nas dwóch, jeden chce cash na stół
Drugi dać style dla głów, którzy kumają ten ruch
Toczę walkę w sobie, jak Elizabeth i Sue
Bo marzy się Rolek, w kolorze baby blue
Jeśli zasady ciągle będą moje, czemu mam nie wziąć stów?
Czemu mam nie wziąć kanta, czemu mam nie wziąć stu?
Jak na stole będzie bańka, czemu by nie wziąć dwóch?
Tam ze sobą ciągle walka, jak Elizabeth i Sue
Jeśli się okaże, że mój prime jest teraz, to będę żył w poczuciu niespełnienia
Także mam nadzieję, że go jeszcze nie ma, bo jest sporo do udowodnienia
Liczę na to, że dopisze wena, i że refren mi doklepie Kiełas
Bo nie chcę mainu i nie chcę podziemia
To jest ciężki temat
Wyginają się membrany, jestem już poharatany
Oby nie ostatnią bitwą
Ostatnie drzewo zetnę dla nich, zrobię wszystko by nakarmić
Tych co są tu bardzo blisko
Naładowany mam karabin, żebyś nie przestawał marzyć
Powiesz mi, czy warto było?
Wyginają się membrany, jestem już poharatany
Oby nie ostatnią bitwą
Ostatnie drzewo zetnę dla nich, zrobię wszystko by nakarmić
Tych co są tu bardzo blisko
Naładowany mam karabin, żebyś nie przestawał marzyć
Powiesz mi, czy warto było?
Written by: Adrian Cwikowski, Marcel Gonciarz
instagramSharePathic_arrow_out􀆄 copy􀐅􀋲

Loading...