album cover
KSBK
341
Hip-Hop/Rap
KSBK was released on September 20, 2024 by POLSKA NIEGOTOWA as a part of the album NIERÓWNO POD SUFITEM
album cover
Release DateSeptember 20, 2024
LabelPOLSKA NIEGOTOWA
LanguagePolish
Melodicness
Acousticness
Valence
Danceability
Energy
BPM104

Music Video

Music Video

Credits

PERFORMING ARTISTS
rów babicze
rów babicze
Vocals
4money
4money
Programming
Okoń PZW
Okoń PZW
Vocals
Andres Bardal
Andres Bardal
Vocals
COMPOSITION & LYRICS
Bardal
Bardal
Lyrics
Mateusz Dec
Mateusz Dec
Composer
Jurij Tepesz
Jurij Tepesz
Lyrics
Okoń Zbabicz
Okoń Zbabicz
Lyrics
PRODUCTION & ENGINEERING
4money
4money
Producer

Lyrics

Kawa, szlug, bomba, kupa
Cztery elementy, tak zaczynamy dzień
Skuterowy gang, bo nie zakurwiamy z buta
Jesteśmy tak zjarani, że nie pomoże nam krem
Kawa, szlug, bomba, kupa
Forest zrobił bit, później robi ślizg i zajebał w słupa
Kawa, szlug, bomba, kupa
Ktoś puka cztery kurwy z tuk tuka
Bar co parę metrów, no i chyba tam zaglądnę
Bo ciśnienie na wódę mam, tak pokazał barometr
Lampa jak skurwysyn takie te dni upalne
Tak napierdala w banie, że zacząłem trzymać gardę
Byku wstawaj nie zamulaj szkoda dnia dawaj mi tu
Cztery butle schłodzonego lwa
Cytrynka tomato i dorzuć trochę lodu
Wsiadam na skuter Coco Jamboo i do przodu
To nasz rytuał najpierw szlug i kawka
Później bomba w basen aż zawoła porcelanka
Wczuci raperzy już mnie nudzą masakra
Wy to nagrywacie serio czy kurwa kręcicie pranka
Dziś zakręcamy butle odkręcam manete i
Łapię ja za rękę palimy gumę
Tepa z obniżonej belki patrz jak lecę
Sześćdziesiąt lat temu zbiłbym fortunę
Kawa, szlug, bomba, kupa
Cztery elementy, tak zaczynamy dzień
Skuterowy gang, bo nie zakurwiamy z buta
Jesteśmy tak zjarani, że nie pomoże nam krem
Kawa, szlug, bomba, kupa
Forest zrobił bit, później robi ślizg i zajebał w słupa
Kawa, szlug, bomba, kupa
Ktoś puka cztery kurwy z tuk tuka
Sięgam dna wpadłem pooglądać rafę
Zwiastuje boom rów zamienimy w krater
Pobite gary dziś biją brawo, jak gram z bratem
Ty słyszysz bite brawo, jak stary podjeżdża Fiatem
Kiemon nakurwiaj salto
Ze mną czterech zawodowych skoczków
Pytasz mnie, czy było warto
Trzydzieści stopni w cieniu, leżę, smażę się na boczku
Nadajemy na tych samych falach i to słychać
Radio Babicze, znów podaje komunikat
Każą więcej pić ze dwa litry to podstawa
Jeśli chodzi o picie, mordę nie musisz namawiać
A w klapkach po trawie chodzę spalony jak kalmar
Ty zajebałeś to coco i odbiła ci palma
Masz do tego dystans, to zawsze piona bita
Bo wakacje są wtedy, kiedy z tobą jest ekipa
Kawa, szlug, bomba, kupa
Cztery elementy, tak zaczynamy dzień
Skuterowy gang, bo nie zakurwiamy z buta
Jesteśmy tak zjarani, że nie pomoże nam krem
Kawa, szlug, bomba, kupa
Forest zrobił bit, później robi ślizg i zajebał w słupa
Kawa, szlug, bomba, kupa
Ktoś puka cztery kurwy z tuk tuka
Written by: Andres Bardal, Jurij Tepesz, Mateusz Dec, Okoń Zbabicz
instagramSharePathic_arrow_out􀆄 copy􀐅􀋲

Loading...