album cover
Nemeczek
60
Adult Alternative
Nemeczek was released on January 25, 2014 by Karrot Kommando as a part of the album Polor
album cover
AlbumPolor
Release DateJanuary 25, 2014
LabelKarrot Kommando
Melodicness
Acousticness
Valence
Danceability
Energy
BPM68

Credits

PERFORMING ARTISTS
Pablopavo i Ludziki
Pablopavo i Ludziki
Mixed Artist
COMPOSITION & LYRICS
Pawel Soltys
Pawel Soltys
Songwriter
Emil Wojtczak
Emil Wojtczak
Composer
Rafał Kazanowski
Rafał Kazanowski
Composer
Jakub Kinsner
Jakub Kinsner
Composer
Radosław Polakowski
Radosław Polakowski
Composer
Andrzej Giegiel
Andrzej Giegiel
Composer

Lyrics

Garbaty wcale nie był garbaty
I nie pamiętam, skąd taka ksywa
Baliśmy się go wszyscy, był chudy i okrutny
Sprzedawał, a dłużników zapisywał
Nikt nie chciał być na takiej liście w zeszycie
Z Beverly Hills dziewięć zero dwa dziesięć
Połamane palce i obity pysk
Krzyk po osiedlu dyskretnie się niesie
To pewnie była miasta najniższa półka
Ale na dzieciaki to jednak wystarczy
Nikt się nie spodziewał, że zacznie jechać w dół
Motor tej windy zawsze cicho warczy
A Nemeczek ciągle żuje kit (Uu)
Za wolność naszą i waszą (Uu)
Czarne oczy mrugnięciem niewidką (Uu)
W nocy do mnie się łaszą (Uu)
A Nemeczek ciągle żuje kit (Uu)
Za wolność naszą i waszą gdzieś (Uu)
Czarne oczy mrugnięciem niewidką (Uu)
Brązowe spadło jak deszcz żab na osiedle
Zyski były większe i rosło się szybciej
Chyba że sam chciałeś popróbować
Łapy tego rynku potrafią być przykre
Ktoś go widział, jak w przechyle opierał się o klatkę
I patrzył w beton, jakby sam sobie w oczy
Zgubił gdzieś dłużników zeszyt raz dobrze popchnięty
Cicho, cicho, cicho się toczył
Potem znikł jak jakiś złoty sen, mówili
Że szukał go ten, któremu podbierał
To, co miał sprzedawać
Było i nie ma, garbata zjawa
Dwa lata później znaleźli go na klatce
Trzynaście kilometrów od tego osiedla
W strupach i brudny w upalne wakacje
Przyjął taki kompot, co prowadzi do sedna
A Nemeczek ciągle żuje kit (Uu)
Za wolność naszą i waszą (Uu)
Czarne oczy mrugnięciem niewidką (Uu)
W nocy do mnie się łaszą (Uu)
A Nemeczek ciągle żuje kit (Uu)
Za wolność naszą i waszą gdzieś (Uu)
Czarne oczy mrugnięciem niewidką (Uu)
Za to Marcin radził sobie dobrze
W szkole, na boju, z dziewczynami, wszędzie
Ani kujon, ani lamus, piłka, piwo, książki
Na porządne studia pierwsze podejście
Znasz i znałeś takich, nie pakują się w kłopoty
Czasem jakiś bal, zwykle jednak średnie obroty
Paka kumpli, ale żaden całkiem blisko
Z uśmiechem na gębie z browarami na ognisko
Taki czas, że wszyscy mają czasu mniej
Pierwsza sesja, robota, przed armią ucieczka
I nagle nie ma człowieka, pyk
W dół z dwunastego piętra, dlaczego — nie wie nikt
A Nemeczek ciągle żuje kit (Uu)
Za wolność naszą i waszą (Uu)
Czarne oczy mrugnięciem niewidką (Uu)
W nocy do mnie się łaszą (Uu)
A Nemeczek ciągle żuje kit (Uu)
Za wolność naszą i waszą gdzieś (Uu)
Czarne oczy mrugnięciem niewidką (Uu)
A Nemeczek ciągle żuje kit
A Nemeczek ciągle
A Nemeczek ciągle żuje kit
A Nemeczek ciągle żuje kit
Written by: Andrzej Giegiel, Emil Wojtczak, Jakub Kinsner, Pawel Soltys, Radosław Polakowski, Rafał Kazanowski
instagramSharePathic_arrow_out􀆄 copy􀐅􀋲

Loading...