album cover
Zebra
339
Pop
Zebra adlı parça albümünün bir parçası olarak Klaudia Marzec tarafından 8 Mart 2023 tarihinde yayınlandıZebra - Single
album cover
Çıkış Tarihi8 Mart 2023
FirmaKlaudia Marzec
Melodiklik
Akustiklik
Valence
Dans Edilebilirlik
Enerji
BPM63

Krediler

COMPOSITION & LYRICS
Klaudia Marzec
Klaudia Marzec
Composer
Michał Szlempo
Michał Szlempo
Composer
Krzysztof Brończyk
Krzysztof Brończyk
Lyrics
Jarosław Jaruszewski
Jarosław Jaruszewski
Lyrics
PRODUCTION & ENGINEERING
Michał Szlempo
Michał Szlempo
Producer

Şarkı sözleri

Jak zebra się wtapiam
W krajobraz wszechświata
W Pospolitej Rzeczy wciąż tkwię
Słucham Cię skórą
Swą miękką strukturą
Pochłaniam
Jak zebra się wtapiam
To sztuka przetrwania
W Pospolitej Rzeczy wciąż tkwię
Słucham
Ty słuchaj mnie
Czuję żal, czuję swąd, czuję ciężar niedopranych spraw
Ile razy udowadniać mam, ile razy udowadniać sobie, że jestem warta
Że jestem warta
Prosto siądź, grzeczna bądź, ustal sobie w życiu jakiś cel
Ale jak do niego dążyć mam, skoro życzą mi bym była martwa
Znów jestem martwa
Tożsamościowa pustka i we łzach
Czekam żeby przeżyć tutaj swój najlepszy czas
Brak perspektyw i kilo plus dwa
Ile waży mój strach, chcę odszukać swój trakt
Tożsamościowa pustka i we łzach
Czekam żeby przeżyć tutaj swój najlepszy czas
Brak perspektyw i kilo plus dwa
Ile waży mój strach, chcę odszukać swój trakt
Mówią, że sky is the limit
Ale tylko jeśli trzymasz z nimi
Czy wystarczy wam głośny nick
Czy wystarczy wam, że nie trzymam z byle
Nie trzymam z byle kim
Zapisz to, zacznij, skończ
Powiedz jeszcze jak mam wdychać tlen
No i jak do celu dążyć mam
Skoro już w szufladzie zatrzasnąłeś mnie
Zatrzasnąłeś mnie
Tożsamościowa pustka i we łzach
Czekam żeby przeżyć tutaj swój najlepszy czas
Brak perspektyw i kilo plus dwa
Ile waży mój strach, chcę odszukać swój trakt
Tożsamościowa pustka i we łzach
Czekam żeby przeżyć tutaj swój najlepszy czas
Brak perspektyw i kilo plus dwa
Ile waży mój strach, chcę odszukać swój trakt
Próbują siebie mi zabrać, próbuje w sobie się zebrać
Przechodzą nade mną zbyt łatwo, na ulicy leżę jak zebra
Spojrzenia biegną po pasach, wciąż myślą
Że widzą mnie czarno na białym
Od zawsze odstaje od stada, nie daje się łatwo oprawić
Na grzbiecie pręgi jak piętno, przygody szkic rozpasanej natury
A jednak gdzie indziej tkwi moje piękno, choć nie widzą nic oprócz skóry
Jestem z przedziwnego rodu ptaków nielotów i albinosów
Latających ryb i wszystkich tych, co nie mogą wtopić się wokół
Znów biorę nogi za pas, bo nie pasuje i tego nie zmienię
Nie dla mnie mroki czy blask, wśród plemiennych barw chce być światłocieniem
Widzą tylko klawiaturę, prostą monochromię milczących klawiszy
Kim jestem powiedzieć nie umiem, póki nie usłyszą muzyki
W cudze iluzje tak pięknie ubrani
Cudzym iluzjom tak ślepo oddani
W cudze iluzje tak pięknie ubrani
Cudzym iluzjom tak ślepo oddani
Bez granic
Written by: Jarosław Jaruszewski, Klaudia Marzec, Krzysztof Brończyk, Michał Szlempo
instagramSharePathic_arrow_out􀆄 copy􀐅􀋲

Loading...