album cover
HERETYK
Hip-Hop/Rap
HERETYK adlı parça {albumName} albümünün bir parçası olarak ZEROLOGO tarafından 15 Mayıs 2026 tarihinde yayınlandıKRUCJATA - EP
album cover
Çıkış Tarihi15 Mayıs 2026
FirmaZEROLOGO
DilLehçe
Melodiklik
Akustiklik
Valence
Dans Edilebilirlik
Enerji
BPM84

Müzik Videosu

Müzik Videosu

Krediler

PERFORMING ARTISTS
ZEROLOGO
ZEROLOGO
Vocals
NNFoF
NNFoF
Vocals
Falcon1
Falcon1
Vocals
COMPOSITION & LYRICS
Wojciech Wesserling
Wojciech Wesserling
Composer
Mateusz Troc
Mateusz Troc
Composer
Marcin Witek
Marcin Witek
Songwriter
Marcin Antonowicz
Marcin Antonowicz
Songwriter
Daniel Szymański
Daniel Szymański
Composer
PRODUCTION & ENGINEERING
Robert Dziedowicz
Robert Dziedowicz
Mastering Engineer

Şarkı sözleri

Stoję przy barze, żeby wydać kilka kafli
W drodze do, ucho męczy jeden z wafli
Wiesza na ramieniu, depcze nowe Najki
I już skurwiel szepcze jakieś nowe bajki
Że zmienia lajki w hajs i niedługo freak fighty
Mówię: najs, życzę dużej bańki (Jebać)
Że zawija dużo dup i ma nawet ranking
Że sypią się bez randki — spokój daj mi
Przez grzeczność zaglądam w dno szklanki
W myślach tłukę na nim szkło, krzyczę: mordę zamknij
Na trzeźwo przyjmuję to nielekko
Mam nadzieję, że stracę słuch z pierwszą setką
Czuję w sobie zło i tonę frustracji
A on to tylko tło, moment i będę w akcji
Zabiera tlen, jak spacer na ośmiu tysiach
I w końcu pytam: na chuj żeś się tutaj przysiadł? (Na chuj?)
My niesiemy w sobie bunt tyle lat
Ile skuch, tyle ran, ile głów, tyle prawd
Ile słów, tyle kłamstw
Widzę brud wokół was
Idę znów, nigdy sam
My niesiemy w sobie bunt tyle lat
Ile skuch, tyle ran, ile głów, tyle prawd
Ile słów, tyle kłamstw
Widzę brud wokół was
Idę znów, nigdy sam
Ostatni mach peta, dławi żar podeszwa
W klubie słyszę gwar od wejścia
Wyszedłem z koncertu, wracam na bar — przy nim spektakl
Pięć typów, jakieś dupy, moich braci reszta
Kojarzę mordy z rolek i pytają mnie o werdykt
„Lepiej zamknij pizdę, bo czekają nas tu derby”
Ja z natury pacyfista, o ile śmigam trzeźwy
Teraz nie jestem, „ekipa ma słabe nerwy”
Cymbał krzyczy: „dziadek, japa, wiesz kim jestem?”
Mówię: „nie wiem, nie bratam się z kurestwem”
Chciałem kończyć zdanie, a Jack Daniels pęka na łbie mu
Tytan nie wytrzymał, ma na twarzy wypisane „bunt”
Walę typa na łeb, no bo w szale rośnie animusz
Biegnie już ochrona, co wezwało ją te parę dup
Ktoś mnie szarpie i na skroni czuję ból
Zanim zgasło światło, no to poczułem na twarzy bruk (Poczułem na twarzy bruk)
Tak się po tobie przejdę, jak mi w drogę wejdziesz
Nie będzie sorry
Taki algorytm
Nie jednemu łeb porył
Wiesz, że to styl
A więc kij ci w papę i chuj w twoje czerstwe posty
Tej ekipie nie potrzeba złota dla otuchy
Mordo, mordo, mordo, weź
Zważka, zważka na ruchy
Masz swoją bandę i ja mam swoją bandę
Czas na walkę — oczy szeroko otwarte
Written by: Daniel Szymański, Marcin Antonowicz, Marcin Witek, Mateusz Troc, Wojciech Wesserling
instagramSharePathic_arrow_out􀆄 copy􀐅􀋲

Loading...