album cover
Karma
205
Hip-Hop/Rap
Karma은(는) {albumName} 앨범에 수록된 곡으로 2009년 2월 27일일에 Tabasko Nagrania에서 발매되었습니다.O.C.B.
album cover
앨범O.C.B.
발매일2009년 2월 27일
라벨Tabasko Nagrania
언어폴란드어
멜로디에 강한 음악
어쿠스틱 악기 중심
발랑스
춤추기 좋은 음악
에너지
BPM

크레딧

실연 아티스트
O.S.T.R.
O.S.T.R.
실연자
작곡 및 작사
O.S.T.R.
O.S.T.R.
작곡가
Adam Ostrowski
Adam Ostrowski
가사

가사

Te-teraz ja powiem wam
Świat schodzi na psy
Kto sieje wiatr, burzę będzie zbierał
Ro-ro-rozumiesz te słowa
Taka prawda
To jest nasza jebana karma
Teraz ja powiem wam
Świat schodzi na psy
Kto sieje wiatr, burzę będzie zbierał
Ro-ro-rozumiesz te słowa
Taka prawda
To jest nasza jebana karma
Czy są tu moje ziomy?
A więc idź skurwysynu w rzece wpierdalać glony
Jesteś łakomy, pycha nabija Ci portfel
Takich typów na tej ośce to się zabija za drobne
Pokaż telefon lub mordę, wybór należy do Ciebie
Jesteś frajerem czy kołkiem? Chuj Ci w 997
Dzwoń po taryfę jak masz mnie siłę szukać
Tylko jak Cię spotkam znowu będziesz piszczeć jak suka
Nie masz nic, a ten lans i ojca auto, przecież widzę jak nim wozisz tego porta za banknot
Tak się składa, że znam ją, jej znak usta i banan
Zna ją tu całe osiedle, bo to kurwa jebana
Gdy śpiewasz jej jak Maanam Twoje słodkie pierdzenie
Kiedy całujesz jej język pewnie czuć przyrodzeniem
Toju, chuj Ci w jedzenie, Ty taki jesteś twardy
A w tańcu zjebanym to widział bym Cię z ISIS
Co w kieszeniach daj mi albo połamię Ci palce
Do grania na pianinie pozostawię pauzę
Od małego zacznę i tak powoli do końca
Więc lepiej otwórz oczy, bo to tylko Twój koszmar
Jeśli napierdalasz żonę, bo zupa była za słona
Bym Cię dorwał, zapierdolił i pod domem pochował
Prosto z Teofilowa chwila moralnego kaca
Jak gówno z siebie dajesz to do Ciebie wraca
Jeśli napierdalasz żonę, bo zupa była za słona
Bym Cię dorwał, zapierdolił i pod domem pochował
Prosto z Teofilowa chwila moralnego kaca
Jak gówno z siebie dajesz to do Ciebie wraca
Chuju płacisz za kurwę i przynosisz jej kwiaty
W sumie nie wiem czym się różni twarz idioty od szmaty
Stary, pryszczaty, dzieci po studiach dawno
Więc czemu nie jak żona wkurwia go w tango
Ten sam postój, taxa, taksówkarz i burdel
Poczekaj ta historia jeszcze jaja Ci urwie
Dla mnie spać możesz w trumnie ogrzany świecami
Albo w urnie na fali porwany jak Bali, bez granic
Nie ma żadnych, to nasze społeczeństwo
Czyli wóda, koko, dance plus co ma się pod ręką
Ty mi nie pierdol, że co drugi to Al Bundy
Co do Niemców to się zgodzę, co drugi był w Tajlandii
Ale takich jak Ty frajerów biorą w ramki
Z kurwami chodzić na randki, brzmi jak country szaszłyk
Co się lampisz na klamkę, otwieraj te drzwi
Za nimi sex, bogactwo, bo tu umiera wstyd
Lubisz żyć pełną gębą, niby nic, ale przyjemność
Chwila w windzie wieżowca, wjazd na szóste piętro
Kto powiedział, że piekło jest pod ziemią, żartował
Miał być burdel na kółkach, a w drzwiach stanęła żona...
Te-teraz ja powiem wam
Jeśli napierdalasz żonę, bo zupa była za słona
Bym Cię dorwał, zapierdolił i pod domem pochował
Prosto z Teofilowa chwila moralnego kaca
Jak gówno z siebie dajesz to do Ciebie wraca
Jeśli napierdalasz żonę, bo zupa była za słona
Bym Cię dorwał, zapierdolił i pod domem pochował
Prosto z Teofilowa chwila moralnego kaca
Jak gówno z siebie dajesz to do Ciebie wraca
(To do Ciebie wraca, to do Ciebie wraca, to do Ciebie wraca, to do Ciebie wraca, to do Ciebie wraca)
Written by: Adam Ostrowski
instagramSharePathic_arrow_out􀆄 copy􀐅􀋲

Loading...