album cover
Matrix
24
Hip-Hop/Rap
Matrix was released on September 30, 2016 by Universal Music Polska Sp. z o.o. as a part of the album AMEBA
album cover
AlbumAMEBA
Release DateSeptember 30, 2016
LabelUniversal Music Polska Sp. z o.o.
LanguagePolish
Melodicness
Acousticness
Valence
Danceability
Energy
BPM

Music Video

Music Video

Credits

PERFORMING ARTISTS
Gedz
Gedz
Vocals
RakRaczej
RakRaczej
Vocals
HadHades
HadHades
Vocals
DJ Krug
DJ Krug
Turntables
COMPOSITION & LYRICS
Michał Jańczak
Michał Jańczak
Lyrics, Composer
Jakub Gendźwiłł
Jakub Gendźwiłł
Songwriter
Krzysztof Raczyn
Krzysztof Raczyn
Songwriter
Łukasz Bułat-Mironowicz
Łukasz Bułat-Mironowicz
Songwriter
Jakub Mirowski
Jakub Mirowski
Songwriter
PRODUCTION & ENGINEERING
Jakub Gendźwiłł
Jakub Gendźwiłł
Mixing Engineer
Beat Sampras
Beat Sampras
Producer
Mateusz Wędrowski
Mateusz Wędrowski
Mixing Engineer, Mastering Engineer

Lyrics

Witaj w prawdziwym świecie...
Nigdy nie nabiją gry w butelkę
Dopóki siedzę w studio ćpam to miejsce
Głowy wysoko co Ci zmienią pojęcie gry
Tu gdzie w żyłach płynie styl
Po kablach styl, na membranach życie
Nie rozumiesz tego, tego nie słyszycie
To nie widzi mi się tylko dumny łeb
Chcą liczyć profity, chcą pisać cze-cze-czek
Reszta no stres
Muszę robić swoje, nie ma że nie
Sytuacji za wiele i za krótki dzień
A dzisiaj chcę zmienić jutro - ja wiem
Może być przykro i nudno i źle
Ale siedzę i robię i pompuje tlen
Jak nie chcesz nie musisz, ja muszę i chcę
Co będzie to będzie, na razie ten tekst i...
Wyjaśnię Ci czemu tu jesteś...
To mój Matrix
Latami dźwięki i ćpam z kabli
Odlatuje wbrew grawitacji
Żywy dowód na to, że Biggie nie miał racji (a miał)
Ziomki i jointy, poglądy
Już wiesz co nas łączy
I losu przeciwności
Sample, akordy, refreny i zwrotki
Dni, tygodnie, miesiąc za miesiącem
Wersy, koncerty, podróże po Polsce
B.O.R. znowu na twojej ośce
NNJL, Gie do E Skubi Odme
Nieważny gatunek, jeśli słowa niosą wartość
Panie Machulski - odbij z szufladką
Nadal nie wierzysz w to, co mówi twój iPhone
Gedz, Raku, Hades na jednym tracku Five-O
To mój Matrix - sztuka medytacji
Potrzebuję lotnych substancji
Kończą się kartki
Być zmianą, którą chcę ujrzeć; Gandhi
Zwoje mózgowe splątanych kabli
Myśli efektem reakcji chemicznych
Poszukuję prawdy w świecie fantazji
Rzeczywisty nigdy nie był przyjazny
Najwyższy prowadzi pióro, Mahdi
Takie imię noszą tylko wybrańcy
Trzymam się z braćmi, znamy tajemnicę magii
To muzyka nowej generacji
Rosną drzewa - nie wytniesz tajgi
Słowo zakorzenia się w twardych kamieniach
Przemyślenia wchodzą pod skórę, jak drzazgi
Zostaną na zawszę, jak imię matki
(GODZINY W STUDIO) To moje opium
Gdy głowa pęka od spraw natłoku
I nie daje spać masa kłopotów
Jedyna rzecz, która daje mi spokój to (GODZINY W STUDIO)
Moje wotum
Mikrofon, moje prawo głosu
Ja to studyjny wampir, działam po zmroku
Deuter, Dezerter, nie ma ciszy w bloku
Krąży tetrahydrokanabinol
Mam bit, mam tekst, Ty daj mi nawinąć go
Ćpam to gówno godzina za godziną
Jeśli chodzi o studio to ich czas minął, ziom
(GODZINY W STUDIO) Znowu mówią o korzeniach
Bo nic innego nie mają do powiedzenia już
Zegar tyka, ich bełkot nic nie zmienia
Na regress nie ma usprawiedliwienia, cóż
Mój luz, mój czas
Moja energia, Tobie ją dam
Dobry towar, da się go ćpać
A miasto nie śpi i chce tylko brać
Mój luz, mój czas
Moja energia, Tobie ją dam
Dobry towar, da się go ćpać
A miasto nie śpi i chce tylko brać
Written by: Jakub Gendźwiłł, Jakub Mirowski, Krzysztof Raczyn, Michał Jańczak, Łukasz Bułat-Mironowicz
instagramSharePathic_arrow_out􀆄 copy􀐅􀋲

Loading...