album cover
Psie serce
145
Hip-Hop/Rap
Psie serce was released on June 3, 2022 by QueQuality as a part of the album H4j4
album cover
AlbumH4j4
Release DateJune 3, 2022
LabelQueQuality
LanguagePolish
Melodicness
Acousticness
Valence
Danceability
Energy
BPM133

Credits

PERFORMING ARTISTS
Opał
Opał
Performer
Floral Bugs
Floral Bugs
Performer
H4J4
H4J4
Performer
COMPOSITION & LYRICS
Opał
Opał
Songwriter
Floral Bugs
Floral Bugs
Songwriter
Jonatan
Jonatan
Composer
PRODUCTION & ENGINEERING
Jonatan
Jonatan
Producer

Lyrics

Jak bezdomny pies, uważam na ich intencje
Bo dobrze wiem już, gdzie mój pokój i moje miejsce
Nie mam już po co biec, się wkoło ogona kręcę
A stare przyzwyczajenia pozrywam jak lejce (lejce, lejce)
Late-night shift, nocą sesje, styl jest G.O.A.T. jak "Psie serce"
Dom jest tam, gdzie Ty jesteś - nie chcę strachu więcej
U, pewny siebie, jakbym sypiał co noc z piękną celebrytką
Czekaj, przecież taka jest rzeczywistość
Nosi pierścionek na palcu, Wy niestabilni jak Bitcoin
Pieski biegają w kagańcu, wyśmiewam wszystko jak Simpson
U, ale to ma styl jak skurwysyn
I pluć się będą internetowi komicy
"Bierz zabawę na bok" - (cii, cii), nie chcę o tym słyszeć
Jestem królem kosmetyki trapu, a reszta mi wisi
Wierz mi, żaden banknot nie zastąpi mi słów
Szepcz mi, tak jak w mantrze, że nie skończy się cud
Jak bezdomny pies, uważam na ich intencje
Bo dobrze wiem już, gdzie mój pokój i moje miejsce
Nie mam już po co biec, się wkoło ogona kręcę
A stare przyzwyczajenia pozrywam jak lejce
Mój bezbronny sen nie pozostał w tej alejce
Gdzie koszmary senne zabijają codziennie
Nieprzytomny gdzieś udaję się po esencję
Wierny swoim prawdom, ludziom
Dobru jak psie serce (psie serce, psie serce)
Stoję z nimi w pustej bramie, ramię w ramię, he-ej
Nie za Bugiem, ale za sobą na amen po kres
Podzielimy się tym sianem, bracia, crème de la crème
Razem można więcej, nawet jeśli miałbym mieć mniej
Jebać kaganiec, kiedyś padał deszcz, pada nadal
Ale jakoś spływa po nas całe mokro
Nowy paradygmat serc, według prawd, nie prawa
Nie ma w naszym domu miejsca na samotność (na razie)
Chyba że chcesz mnie urobić na setki, jebany biznes i jebane gierki
Jebane sępy, nie podam im ręki i tylko z obawy, że będą z niej jedli
Coraz to większy się robię, procenty, a lata mi to jak papierki
Nie to, że tylko dla pengi - latami robiłem tą muzę
Za dziengi, się należą diengi
Jak bezdomny pies, uważam na ich intencje
Bo dobrze wiem już, gdzie mój pokój i moje miejsce
Nie mam już po co biec, się wkoło ogona kręcę
A stare przyzwyczajenia pozrywam jak lejce
Mój bezbronny sen nie pozostał w tej alejce
Gdzie koszmary senne zabijają codziennie
Nieprzytomny gdzieś udaję się po esencję
Wierny swoim prawdom, ludziom, dobru jak psie serce
Written by: Floral Bugs, Jonatan, Opał
instagramSharePathic_arrow_out􀆄 copy􀐅􀋲

Loading...