album cover
Tercet
112
Hip-Hop/Rap
Tercet was released on February 16, 2023 by AG as a part of the album Tercet - Single
album cover
Release DateFebruary 16, 2023
LabelAG
LanguagePolish
Melodicness
Acousticness
Valence
Danceability
Energy
BPM79

Credits

PERFORMING ARTISTS
AG
AG
Performer
COMPOSITION & LYRICS
Alexander Gromek
Alexander Gromek
Lyrics
Dawid Lange
Dawid Lange
Composer
PRODUCTION & ENGINEERING
ripkuoda
ripkuoda
Producer

Lyrics

Ej, yeah, yeah
Yeah
RIP Kuoda
Skóra tak czysta jak koka, dlatego te dupy na polikach róż
Każda mówi do mnie: "pokaż, czemu mam wskoczyć dziś na Twoją Łódź?"
Nie mam już zobowiązań, dlatego nie będę schodzić w dół
Robię, co chcę i co kocham, nagrywam, póki dysk nie jest full
Air Force One, Gore-Tex, przejdę przez błoto, bo chcę mocniej wejść
Nadużywasz słowa "konkret", kiedy opisujesz zwrotki mojej części
Dotyk mam złoty jak Midas, me single jak karat, Ty o tym wiesz
Yo, i zapraszam, kurwa, na dywan każdego, kto niszczy moją grę
Yeah, yeah, i przeliczę mój sukces w plikach, nie co uważa o mnie sęp
Yeah, yeah, żongluję dupami jak Tristan, a kiedyś myślałem, że to jest sen
Baller, baller — tak opisują mnie one (One, one)
Wolę, wolę mieć w życiu ważną rolę (Rolę, rolę)
Ole, ole, matador AG przejmuje koronę
Płachta czerwona jak podeszwy, które ozdobią moją nogę
ŁDZ poszło w górę, nie przewidziałbym, że jestem gdzie teraz
Od zawsze ludzie mówili, że pokażę wam, co potrafi ten dzieciak
Sto dziewięćdziesiąt dwa centymetry tam, gdzie stoję teraz
Dlatego patrzę już z góry na nowe głosy, które chcą to zabierać
Jeszcze mam czasu w chuj, za chwilę matura, lecz czuję się pewnie
Umiejętności szlifuję, przynajmniej muzykę chcę robić bezbłędnie
Zatruwa płuca mi stale ten dym, ale pomaga dosadnie
Nie nauczajcie mnie więcej o stylu, kiedy stylowo leżysz na dnie
(Yo, yo) A jak chcesz spróbować, to więcej nie zaczniesz, huh
Od A do G — zapamiętaj tą nazwę
Właśnie ta ksywa pcha miasto na mapę
Nie mam gotówy, to dobieram kartę
Przejdę swój poziom, jakbym grał w Gauntlet
Nie dotykam szkła, bo na karierę parcie mam, jak już zwijam, to cztery w blanty
Na drodze od zawsze ciągle szedłem sam, teraz skład nad życie
Nie wiem, czy dożyjesz, by mnie zobaczyć na szczycie, jak się chowasz w piwnicy
Złapałem kontakt z ludźmi z ambicją, by wreszcie móc wyruszyć z ulicy
Teraz by każdy przytulił mój styl, bo zaczynają już widzieć ten kwit
Odciąłem od siebie złe charaktery, więc jak jesteś świnią, to nadal kwicz
Cel, huh, cel, huh
Cel — obieram i trafiam
Gen w sobie mam zwycięzcy, moje mieszkanie to dla Twej kobiety parafia
Nigdy nie miałem problemu, wszystko, co dotknę, od razu odpalam jak napalm
Więc nie będę nigdzie się ruszał, wiesz, gdzie moje miasto
Jak chcesz dać śrut, to mnie nim nakarm
(Grrrah, grrrah, grrrah, ej, ej, grrrah, grrrah, grrrah)
Beat ciągle podnosi tętno mi, na nich zamknę drzwi
Ciągle krwi chcę, słusznie
Wypiję soki z szansy i nigdy nie usnę, oh
Przejmuję ster jak Captain Phillips, Ty to najwyżej Muse
Nie chcę mieć twojej na co dzień, muszę znaleźć mą muzę, muzę
Ona oddała mi ciało — możesz wziąć z powrotem, jak wyruszę w tour
Kwaśne deszcze trują, więc muszę być wyżej niż wszystkie z chmur
Nie ma drugiego takiego jak ja i musisz to przyznać
I razem z Kuodą zmieniamy to, jaki muzyki masz pryzmat, oh
Dodaje smaku życia ta płyta, lecz to nie prymat
Sypię jak sól na rany te słowa, jak Cię nie hartuje, to robisz stąd wypad, oh
Wciąż nie brakuje mi tlenu, a wypluwam z siebie wszystko, co mam w płucach
Tysiące i jedno flow, nieważne, co rzucisz — mnie nigdy nie rusza
Nachapię się trochę siana i wsiądę w Ghost — będą mieli za ducha
Nie muszę być na ich polu widoku, by pokazać, jak to robię na Bałutach
Written by: Alexander Gromek, Dawid Lange
instagramSharePathic_arrow_out􀆄 copy􀐅􀋲

Loading...