album cover
Chodź
27,449
Hip-Hop/Rap
Chodź was released on August 25, 2017 by Taco Corp as a part of the album Szprycer
album cover
Release DateAugust 25, 2017
LabelTaco Corp
LanguagePolish
Melodicness
Acousticness
Valence
Danceability
Energy
BPM70

Credits

PERFORMING ARTISTS
Taco Hemingway
Taco Hemingway
Vocals
Zeppy Zep
Zeppy Zep
Performer
COMPOSITION & LYRICS
Zeppy Zep
Zeppy Zep
Composer
Filip Szcześniak
Filip Szcześniak
Lyrics

Lyrics

Czuję się jak młody Zeus, kiedy jadę nocą
Czekam, aż to miasto wreszcie mi postawi posąg
Wzięła mnie za rękę: "chodź", nie spytałem dokąd
Wzięła mnie za rękę: "chodź", nie spytałem dokąd
Wczoraj melo gdzieś na Żoli, dzisiaj raczej Moko (Moko)
Nie followuję tamtych kobiet, bo te panie zwiodą (zwiodą)
Nawet nie podchodź, ziomek, niech się zajmą same sobą (sobą)
Chętnie popatrzę, niech się one zajmą same sobą, ej
Mówią na mnie oksymoron, mówią: "raper z głową"
Mam oczy ostre jak żyleta, w głowie race płoną
Nie rusz tych narkotyków, mordo, bo jak Kazek kopią
Widzę jej bluzkę, wiem, że ma tam tatuaże pod nią, ej, hm
Prrt, ej, pijesz to wino teraz
Ej, ledwo wstał i na melanż
Wpierdol jak, wpierdol jak Tina zbierasz
W sumie to wiem, bo tam bywam nieraz
Ej, Que Sera, Sera
Dzisiaj nareszcie na mieście afera
Zrobię tu ferment i lęgnie kariera
Więc kończmy te brednie, nie, nie chcę aftera
Ej, C'est la vie, c'est la vie
Gdzie moi ludzie? Już nie ma ich, nie ma ich
Dzwonię i dzwonię, ale nie odbiera nikt (nikt)
Halo? Halo? Jebać ich, prrt
Ej, zamawiam auto
Czuję mentole i czuję twój szampon
Do samochodu wsiadamy ze szklanką
Życie jest bajką
Czuję się jak młody Zeus, kiedy jadę nocą
Czekam, aż to miasto wreszcie mi postawi posąg
Wzięła mnie za rękę: "chodź", nie spytałem dokąd
Wzięła mnie za rękę: "chodź", nie spytałem dokąd
Czuję się jak młody Zeus, kiedy jadę nocą (jadę nocą)
Czekam, aż to miasto wreszcie mi postawi posąg (jakiś posąg)
Wzięła mnie za rękę: "chodź", nie spytałem dokąd (ależ dokąd?)
Wzięła mnie za rękę: "chodź", nie spytałem dokąd (ależ dokąd?)
Kiedy tu idę nad Wisłą, widzę tu wszystkich i wszystko
Widzę tu przeszłość i przyszłość, swych oponentów i swoją publiczność
Obie te grupy chcą zdjęcie mi pstryknąć, obie chcą rękę uścisnąć
Widzę tych ludzi, z którymi tak długo łączyła mnie bliskość, a których tu dzisiaj bym wolał uniknąć
A my rozmawiamy nadal, nasze słowa plączą się
Mówisz mi, że musisz spadać, ja blefuję: "no to pech"
"Chociaż nie" — mówisz nagle: "może jeszcze minut pięć"
Nie wiesz, jak mi imponuje, że nie robisz min do zdjęć, wiesz?
Leci tu "We Are Your Friends", dawaj na drinka i kęs
Chociaż na co dzień nie tykasz tych mięs, nie? (Tak) troszeczkę stypa tu jest
Sorry, zazwyczaj muzyka tu fest, ale już wydam tu cash
Do trumny nie wezmę go, więc muszę wydać go gdzieś, znamy się, nie muszę pytać, co chcesz, więc
Niosę wódkę z gazowaną wodą
Nie musisz mówić nic, jesteś chodzącą anegdotą
Dziś twoja szminka jest ciemniejsza niż me calimocho
Ty mnie prowadzisz, a ja nadal nie wiem dokąd
Czuję się jak młody Zeus, kiedy jadę nocą (jadę nocą)
Czekam, aż to miasto wreszcie mi postawi posąg (jakiś posąg)
Wzięła mnie za rękę: "chodź", nie spytałem dokąd (ależ dokąd?)
Wzięła mnie za rękę: "chodź", nie spytałem dokąd (ależ dokąd?)
Czuję się jak młody Zeus, kiedy jadę nocą (jadę nocą)
Czekam, aż to miasto wreszcie mi postawi posąg (jakiś posąg)
Wzięła mnie za rękę: "chodź", nie spytałem dokąd (ależ dokąd?)
Wzięła mnie za rękę: "chodź", nie spytałem dokąd (ależ dokąd?)
Kiedy jadę nocą (jadę nocą)
Chce mi postawić posąg (jadę nocą)
Nie pytałem dokąd (ależ dokąd?)
Nie pytałem dokąd (ależ dokąd?)
Written by: Filip Szcześniak, Zeppy Zep
instagramSharePathic_arrow_out􀆄 copy􀐅􀋲

Loading...