album cover
Ulewa
62
Hip-Hop/Rap
Ulewa was released on December 12, 2024 by Universal Music Polska Sp. z o.o. as a part of the album 1000 MIXTAPE
album cover
Release DateDecember 12, 2024
LabelUniversal Music Polska Sp. z o.o.
LanguagePolish
Melodicness
Acousticness
Valence
Danceability
Energy
BPM63

Credits

PERFORMING ARTISTS
Okekel
Okekel
Vocals
Szamz
Szamz
Vocals
Mlody West
Mlody West
Vocals
COMPOSITION & LYRICS
Okekel
Okekel
Lyrics
Szamz
Szamz
Lyrics
Mlody West
Mlody West
Lyrics
Borusheg
Borusheg
Composer
Lot808
Lot808
Composer
PRODUCTION & ENGINEERING
XAD
XAD
Mastering Engineer
Borusheg
Borusheg
Producer
Lot808
Lot808
Producer

Lyrics

Mały dzieciak, wielkie miasto
Dużo kasy, szybkie auto
Próżna suka jest za darmo
Wczoraj zobaczyłem las rąk
To wszystko przed osiemnastką
Nie jestem raperem, raperzy kłamią
Pora wstawać z kolan
Tak se powiedziałem, dziś to mówię szmatom
Ją budzi bieda, dlatego chłopaka zlewa
Nie było szonów, kiedy była ulewa
Była zwariowana, trzymała mojego chaina w zębach
Była, zobaczyła, jak wychodzę z jubilera
Robimy tetrisa na trasie
Właśnie bratucha podjechał porszakiem
Dzieciak je gdzie politycy
A ty to dalej serwujesz na tacę
Zawsze szacunek na wadze
No bo przed Bogiem każdy taki sam jest
Ona tak szybko rozmawia
No bo jej szamę zaserwował diabeł
Rośnie mi wiek, wrogowie się cieszą, myślą, że nie będę tak unikatowy
W trawie coś piszczy, słyszę te hieny, myślą, że będą mogły coś zarobić
Przed muzą już kminiłem ruchy, dlatego nie spuszczam się na banknoty
Ona znowu strzela mi fochy, ale wiem, że napisze do dwóch godzin
Mały dzieciak, wielkie miasto
Dużo kasy, szybkie auto
Próżna suka jest za darmo
Wczoraj zobaczyłem las rąk
To wszystko przed osiemnastką
Nie jestem raperem, raperzy kłamią
Pora wstawać z kolan
Tak se powiedziałem, dziś to mówię szmatom
Ją budzi bieda, dlatego chłopaka zlewa
Nie było szonów, kiedy była ulewa
Była zwariowana, trzymała mojego chaina w zębach
Była, zobaczyła, jak wychodzę z jubilera
Nie modlę się, świat pokazał, nie ma Boga
Niektórzy dostali wiele, miałem więcej, no bo wokal
Biegnę po to złoto, Ewa Swoboda
I dobiegnę do mety, ja się nie poddam
Bary kładę na money, wszyscy moi wrogowie są w folii
Ona chciała się mną bawić, bad bitch, I’m not a dummy
W kubeczkach, w kubeczkach pływa lean
Ta suczka, mmm, ta suczka jest clean
Tak naprawdę pływa Jacek i Daniel
Wszystko zamawiane, nic nie jest, kurwa, tanie
Shawty była w łóżku, ale wolę na sianie
Bo najlepszy widok to już nie jest na ekranie
Ona jest oceanem, nie ma żadnych barier
Ona jest skurwysynem, nie ma żadnych manier
Ja jestem zabójcą w jej wyobraźni
A jej dupsko dostanie wiele garści
Duży dzieciak, duże miasto (geek, geek)
Ciągle w kuchni piekę ciasto
Mała, nie potrafię zasnąć
Wstaję, kiedy światła gasną
Nie rozmawiam, jak nie mówisz hajsem
10k to nie pieniądz dla mnie
Parę lat wstecz rzeczy były na dnie
Mam trupy w szafie, a te dziwki Narnie
Co bym nie zrobił, nic nie zrobią za mnie
Duży geek, mam je cztery zawsze
Jeden sygnał, no i zaraz zna mnie
Nie wystarczy, że są ładne
Weź odszczekaj, bo zajebię fun
Gramy twardo jak Kevin Garnett (go)
Jeszcze raz, jeszcze raz, jeszcze raz
Chcą ciąć hajs ze mnie, jestem na nie
Robimy więcej, jestem na tak
Dziwko, mieliśmy tylko plan
Resztę musiałem wziąć sobie sam
Mały dzieciak, wielkie miasto
Dużo kasy, szybkie auto
Próżna suka jest za darmo
Wczoraj zobaczyłem las rąk
To wszystko przed osiemnastką
Nie jestem raperem, raperzy kłamią
Pora wstawać z kolan
Tak se powiedziałem, dziś to mówię szmatom
Ją budzi bieda, dlatego chłopaka zlewa
Nie było szonów, kiedy była ulewa
Była zwariowana, trzymała mojego chaina w zębach
Była, zobaczyła, jak wychodzę z jubilera
Written by: Borusheg, Lot808, Mlody West, Okekel, Szamz
instagramSharePathic_arrow_out􀆄 copy􀐅􀋲

Loading...