album cover
180
112
Hip-Hop/Rap
180 was released on February 14, 2025 by BUMP'12 as a part of the album POLOT
album cover
AlbumPOLOT
Release DateFebruary 14, 2025
LabelBUMP'12
LanguagePolish
Melodicness
Acousticness
Valence
Danceability
Energy
BPM77

Credits

PERFORMING ARTISTS
Kosma Król
Kosma Król
Performer
Kania
Kania
Performer
COMPOSITION & LYRICS
Kosma Król
Kosma Król
Songwriter
Kania
Kania
Composer

Lyrics

Yo, oh
Nie byłem z hip-hop branży; nie wiem, z kim kto tańczy sam
Czy miałem wystarczająco expa, by skumać pościg samczy
Ja sram, czy to skuma słuchacz, sram, czy to skuma mama
To nie kwestia szacunku, jestem odbiorcą ów nagrania
To też nie znaczy, że pierdolę promocję i sociale
Bo są opcje na sos, ale wolę Kosmę na flow w chwale, joł
Pot parę razy na rękę wychodzi dalej
Żeby palić, walić freestyle — dwa lata w pałę
Nocny marek w końcu stanie na kończynach
Skończyła się młodość, jeśli tym nazwiemy czasy, gdy hajsu było dość
To też nie znaczy, że żyję w biedzie
Ale czekam na odpowiedź z UK — będę pracować w telemarkecie, ej, joł
Jak chłopcy zwieją, nie będzie już więcej rapu
Tak serio, brachu — na zachód łatwiej w fachu
A wnerwią na chuj, jak nie siądzie to niedługo
Bo nie szukam tu awansu, gdy czas nie jest moim sługą, oh
Wiem, co moje, jak się bawić z moim się nie boję
Wiem, jak ćwiczyć go i czym poić
Co dzień rano dokładam cegiełkę do tych naboi-oi
Został jeszcze jeden, bo mi wypada gonić
Także parę wersów zawsze mam gotowych w razie case'u wolnostylowego
Mam parę wrażeń, a że często zdarzy mi się ta rzecz, to tak kojarzę
Już raczej wszystkie słowa po parze, joł
Miałem brata z rapu, a nie brata w rapie
Sam rozlałem, brachu, w całości, co mi kapie
Straciłem brata w rapie, ale może jeszcze złapię
Że w tej furze paru jedzie, a pozostali to gapie
Miałem brata z rapu, a nie mamy w rapie
Nie, że się chwalę, ale w kontraście ten wafel
Wykminił sam se pomysł na siebie, brzmienie i treści
Nadmieni tylko w dwójce to, by móc się z wszystkim zmieścić
Jestem otwarty od Wisły po Wartę
Barter zabieram i oddaję tak, bez barier
A nie mam wiele, lecz w zaparte
Sorry za part ten — łeb utknął jak Bonaparte, joł
Jestem otwarty od Wisły po Wartę
Barter zabieram i oddaję tak, bez barier
A nie mam wiele, lecz w zaparte
Sorry za part ten — łeb utknął jak Bonaparte, joł
Cztery lata temu poszedłem na grillik na potoku
Podgór woła grupę, zapalili, yo (Zapalili, yo)
No to pull-up, przy ulach (Przy ulach)
Przynajmniej spóła została, spula kolejna pula, oh (Prrr)
Jak intro wiosny — ja niedorosły (Niedorosły)
Nie to z Kosmy wyszło, gdy doszły koszty
Co miało wyjść, wyszło lepiej, noż ty (Noż ty)
Losie prosty, dłubię w nosie, słucham rapu, a czuję postęp
A post ten rap, będę miał własnego coffika
Gdzieś na starym Żoliborzu, ja w nim z fajeczką, co pyka
Post ten rap, będę z siebie w kurwę dumny
I zabiorę wszystkie głosy wprost do urny
Wprost do urny biorę cały nowy klimat, nie w liniach
Moja machina się nie ugina
I tak wraca do Was ten komunikat
Nie pierwsza liga, na bitach se lata Ikar, i tak
Jestem otwarty od Wisły po Wartę
Barter zabieram i oddaję tak, bez barier
A nie mam wiele, lecz w zaparte
Sorry za part ten — łeb utknął jak Bonaparte, joł
Jestem otwarty od Wisły po Wartę
Barter zabieram i oddaję tak, bez barier
A nie mam wiele, lecz w zaparte
Sorry za part ten — łeb utknął jak Bonaparte, joł
Written by: Kacper Kania, Kosma Król
instagramSharePathic_arrow_out􀆄 copy􀐅􀋲

Loading...