album cover
KLATKA
358
Hip-Hop/Rap
KLATKA was released on April 10, 2025 by SBM Label as a part of the album KLATKA - Single
album cover
Release DateApril 10, 2025
LabelSBM Label
LanguagePolish
Melodicness
Acousticness
Valence
Danceability
Energy
BPM123

Music Video

Music Video

Credits

PERFORMING ARTISTS
Szaran
Szaran
Vocals
Kize
Kize
Performer
COMPOSITION & LYRICS
Jakub Szarański
Jakub Szarański
Lyrics
Kamil Lechowicz
Kamil Lechowicz
Composer
PRODUCTION & ENGINEERING
Kize
Kize
Producer

Lyrics

Tato, czemu płaczesz? Zapytał mały ptaszek
Przecież mamy ładną klatkę i jesteśmy razem
Ty się w niej urodziłeś synku, więc ci wybaczę
Ja kiedyś byłem wolny, wiesz, dlatego płaczę
Zanim byłaś moją fanką, ja stałem pod klatką
Nie w kapturze z flaszką ale ledwo zdaną matmą
Nikt nie mówił mi, że warto i że czeka na mnie las rąk
Jak pisałem o marzeniach to zawsze włączałem CapsLock
Starą furą na osiedle, m-m, starą furą na osiedle m-m
Ona piękna jest jak Kendell
Mówi się Kendall - wiem, mówicie tylko o moich błędach (wake up)
Powiedz mi coś czego nie wie AI
Na przykład ile osób przy mnie stoi jest fake ass (fuck)
Nawet nie wiem z kim ja mogę przegrać
Lubi mnie Ania Rubik, a podziemie no to wiesz sam (guess what)
Taka była ze mnie beczka, jak wróciłem z hotelu no to broniłem licencjat (dryng, dryng)
Właśnie dzwonił do mnie booker, że gram na Juwenaliach, więc się pocałujcie w dupę, yo, Szaran
Ta sama klatka, wciąż ta sama klatka, ja
Ciężko przejść przez nią na piętro i spokojnie spać
Ta sama klatka, wciąż ta sama klatka, ja
Ja to wciąż dziecko, boję się mamo przed nią stać
Ta sama klatka, wciąż ta sama klatka, ja
Ciężko przejść przez nią na piętro i spokojnie spać
Ta sama klatka, wciąż ta sama klatka, ja
Ja to wciąż dziecko, boje się mamo przed nią stać
Kłam, kłam, kłam, kłam, kłam
Jak mnie nie kochasz to chociaż kłam
Zawsze tak myślę, jak między ramiona, po godzinie kłótni chowasz moją twarz, aż
Poczuję spokój znów, poczuję spokój znów
Ja się nie boję, że czegoś nie zrobię, tylko przeciwnie - że wszystko bym mógł
Bo jak grałem pierwszy koncert, to zrobiłem sold-out
Afteru z fanami to nie pamiętam do końca
I to nie powód do dumy, ale to historia
Stylówa jest z Huty, a serce dalej chłopca
Szkoda hajsu na buty, bo gryzą mnie po kostkach
Szczury co jedynie mogą mnie lajkować posta
Ta droga nie jest prosta, ale wliczona w koszta
A lew wsadzony w klatkę i tak się nie zmienia w kotka, yo
Ta sama klatka, wciąż ta sama klatka, ja
Ciężko przejść przez nią na piętro i spokojnie spać
Ta sama klatka, wciąż ta sama klatka, ja
Ja to wciąż dziecko, boję się mamo przed nią stać
Ta sama klatka, wciąż ta sama klatka, ja
Ciężko przejść przez nią na piętro i spokojnie spać
Ta sama klatka, wciąż ta sama klatka, ja
Ja to wciąż dziecko, boje się mamo przed nią stać
Ta sama klatka, wciąż ta sama klatka, ja
Ciężko przejść przez nią na piętro i spokojnie spać
Ta sama klatka, wciąż ta sama klatka, ja
Ja to wciąż dziecko, boje się mamo przed nią stać
Written by: Jakub Szarański, Kamil Lechowicz
instagramSharePathic_arrow_out􀆄 copy􀐅􀋲

Loading...