album cover
Sam
74
Hip-Hop/Rap
Sam was released on November 27, 2025 by Universal Music Polska Sp. z o.o. as a part of the album Zwolnij?
album cover
Release DateNovember 27, 2025
LabelUniversal Music Polska Sp. z o.o.
Melodicness
Acousticness
Valence
Danceability
Energy
BPM68

Music Video

Music Video

Credits

PERFORMING ARTISTS
Okekel
Okekel
Vocals
Sentino
Sentino
Vocals
COMPOSITION & LYRICS
Champion
Champion
Composer
Eryk Atoyan
Eryk Atoyan
Lyrics
Sebastian Enrique Alvarez
Sebastian Enrique Alvarez
Lyrics
PRODUCTION & ENGINEERING
Champion
Champion
Producer
XAD
XAD
Mixing Engineer

Lyrics

Champion
Już nikt nie patrzy ludzko na mnie, oprócz rodziny
Robią dla mnie dobrze, tylko na niby
Jestem pojebany, ale prawdziwy
Z braciakiem będę, aż, kurwa, do stypy
Jestem op-op, całej opozycji koszmarem
Pakuję bande, no i jadę dalej
Nic nie wiecie, bo mnie chuja znacie
Sam sobie na to zapracowałem przecież
Sam to przecież sobie wybrałem
Sam se pozwoliłem, no to dalej lecę
Sam to zarobiłem, to wydaję
Na dysku same hity, nie kręcą mnie już cipy
Zarabiam szmal, jest już ode mnie wyższy
Patrzą na nas, schodzą z boiska VIP-y
Nikt nie wierzył we mnie — jakoś mnie to nie dziwi
Miałem się tego wstydzić, miałem tego żałować
Miałem być na tym stratnym, nie mieć z tego ani grosza
Niech powiedzą, szczerze, kto we mnie nadzieje kładł?
Jeden zeszyt, ciemny pokój, mały dzieciak sam
Mały dzieciak, czyli ja, przeciwko mnie cały świat
Musiałem biec, a nie stać, nie mogłem się niczego bać
Powtarzał mi to tata, powtarzał cały czas
Rodzina będzie ze mną, mimo moich wszystkich wad
Już nikt nie patrzy ludzko na mnie, oprócz rodziny
Robią dla mnie dobrze, tylko na niby
Jestem pojebany, ale prawdziwy
Z braciakiem będę, aż, kurwa, do stypy
Jestem op-op, całej opozycji koszmarem
Pakuję bande, no i jadę dalej
Nic nie wiecie, bo mnie chuja znacie
Sam sobie na to zapracowałem przecież
Sam to przecież sobie wybrałem
Sam se pozwoliłem, no to dalej lecę
Sam to zarobiłem, to wydaję
Ej, patrzę na rap, widzę same te hieny
Wielcy panowie, już zjadłem pół sceny
Zniszczyć ich słowem nie jest żadnym problemem
Na równi z wyglądu są z Harrym Potterem, ej
Robią ruchy, tak jak po wylewie
Nawet nie wiesz, z kim przy stole siedzę
Walę z Polski każdą chorągiewę
Tak, że żadna matka ich z powrotem weźmie
Mr Icy, Mr Money-getter
Znany z sceny i też znany w mediach
Piszą o mnie od początku bzdury
A ci starzy mówią, że normalny dzieciak
Półdebilne jakieś dramy, ej
Tu rozebrane jakieś damy, ej
Półgangsterzy mi nie znani
Próbują tu za plecami gadać z psami, ej
Wysyłają prawne pisma
Chodzą po tych starych dziwkach
Wypytują, chcą mieć info
A ja spokojnie palę shisha
Taka kota aparycja
Życie na wypas, jestem w Madrycie jak Mbappé
Okekel, oni chcą sensację
Idziemy na wojnę jak Ma-i We-i
Już nikt nie patrzy ludzko na mnie, oprócz rodziny
Robią dla mnie dobrze, tylko na niby
Jestem pojebany, ale prawdziwy
Z braciakiem będę, aż, kurwa, do stypy
Jestem op-op, całej opozycji koszmarem
Pakuję bande, no i jadę dalej
Nic nie wiecie, bo mnie chuja znacie
Sam sobie na to zapracowałem przecież
Sam to przecież sobie wybrałem
Sam se pozwoliłem, no to dalej lecę
Sam to zarobiłem, to wydaję
Written by: Champion, Eryk Atoyan, Sebastian Enrique Alvarez
instagramSharePathic_arrow_out􀆄 copy􀐅􀋲

Loading...