album cover
Mantra
2
Hip-Hop/Rap
Mantra was released on July 4, 2025 by BedoKa as a part of the album Mantra - Single
album cover
Release DateJuly 4, 2025
LabelBedoKa
LanguagePolish
Melodicness
Acousticness
Valence
Danceability
Energy
BPM81

Credits

PERFORMING ARTISTS
BedoKa
BedoKa
Rap
SAPO
SAPO
Rap
Adam Błaszczak
Adam Błaszczak
Rap
Kamil Walczak
Kamil Walczak
Rap
COMPOSITION & LYRICS
Adam Błaszczak
Adam Błaszczak
Composer, Lyrics
PRODUCTION & ENGINEERING
NB Collective
NB Collective
Producer

Lyrics

Byłem rozpruty między umysłem, a sercem
Byłem wkurwiony, same zaciskały mi się dłonie
Byłem zmęczony - głowa dalej chciała więcej
Byłem znudzony i chciałem robić cokolwiek
Myślałem - kurwa, nie dam rady, jestem już za słaby
Wiedziałem - chuj tam, kto jak nie ja, zrobi za mnie rap i
Słyszałem - chujnia, weź nie puszczaj tego w eter stary
Siedziałem - pół dnia, by poprawiać własne ideały
Jestem wytrwały, też mam limity, gdzieś pochowane na dnie
Jestem nieśmiały, a najgorsze że bezwładnie
Jestem przegrany, a przynajmniej tam się widzę na dnie
Jestem zleżały, butla też leży nim przyjdzie smak jej
Liczę na przyszłość, bo co jeżeli jej zabraknie
Liczę to wszystko, do pierwszego może będzie stać mnie
Liczę sylaby, choć ostatnio tylko podświadomie
Liczę ile zostało mnie w mojej własnej osobie
I znowu powiem Tobie ziomek, stoję dziś pod Twoim blokiem
Z okien słychać krzyki, normalnej rodziny nowopolskiej
Tym widokiem napawamy umysły, a skokiem
Mogłem skończyć swe rozterki, szkoda tylko sprzątać potem
Wchodzę na majk, raz - dwa, wyliczam takt
Zapinam pas, walka - w górę garda
Kończy nam czas, silna karta - sprawdzam
Ile jest w nas, człowieczeństwa - basta
Uciekła w las, szansa - nie ostatnia
Będzie lepsza, warta - grzechu lalka
Weź nie pękaj, mam plan - już ogarniam
Każdy wers jest, jak sowita - mantra
Już chciałem się poddać, wiesz?
Ale chce walczyć do końca
To moja jedyna droga
I chociaż parzy, to już nie boję się ognia
Więc - nie patrzę wstecz, bo wiem, że to za nami
Piszę tekst, to jedyne co mogę po sobie zostawić
I chociaż nadal krwawią rany
Sypię na nie sól, organizm w końcu się przyzwyczai
Snuję plany, by nie pozostać szary na tle czerni
Żyję marzeniami, by wydostać się z obsesji
Wypuszczam chmurę, obserwuję nieba błękit
Idę na górę, więcej nie położę się na ziemi
Byliśmy straceni, byliście tak pewni
A dziś jesteśmy pewni, że nie poniesiemy klęski
Nie jesteśmy już dziećmi, bo nauczeni z lekcji
Życia, muzyka odkrywa popełnione błędy
Nie chce się spieszyć
Jeszcze przyjdzie czas ale nie chcę tego spieprzyć
Więc robię ten rap, bo to jedyne co cieszy
Na dłuższą metę, ale wciąż nie widzę mety
Sapo
Wchodzę na majk, raz - dwa, wyliczam takt
Zapinam pas, walka - w górę garda
Kończy nam czas, silna karta - sprawdzam
Ile jest w nas, człowieczeństwa - basta
Uciekła w las, szansa - nie ostatnia
Będzie lepsza, warta - grzechu lalka
Weź nie pękaj, mam plan - już ogarniam
Każdy wers jest, jak sowita - mantra
Wchodzę na majk, raz - dwa, wyliczam takt
Zapinam pas, walka - w górę garda
Kończy nam czas, silna karta - sprawdzam
Ile jest w nas, człowieczeństwa - basta
Written by: Adam Błaszczak
instagramSharePathic_arrow_out􀆄 copy􀐅􀋲

Loading...