album cover
Tyle Ran
Hip-Hop/Rap
Tyle Ran was released on December 19, 2025 by Orek@email as a part of the album My i Oni a Nie My
album cover
Release DateDecember 19, 2025
LabelOrek@email
LanguagePolish
Melodicness
Acousticness
Valence
Danceability
Energy
BPM89

Music Video

Music Video

Credits

PERFORMING ARTISTS
OREK
OREK
Background Vocals
COMPOSITION & LYRICS
OREK
OREK
Songwriter
Email
Email
Songwriter
PRODUCTION & ENGINEERING
Email
Email
Producer

Lyrics

Tyle ran w nas, jednak bracie damy rade
Chcą nie akceptować bo wyglądamy inaczej
Mamy skill, zajawe, chcemy zarobić tą kase
Nie robimy nic więcej, więc wypad kutasie
Chcą odebrać wolność
Gdy my chcemy papier
Nie damy się odciąć
Nie damy pluć se w kasze
Chodzę w luźnej bluzie
Oburzoną nosze minę
W swojej głowie mam nowine
Że pierdole te zasady
Ale te co przemierzają płynnie rynsztokiem ulice
Jestem widzem, krzyczę głośno jebać dopamine
Jak ten chłop co odtąd mówi, więcej nie pożyczę
Jak Zostałem Gangsterem, chcę tylko adrenaline
To nie ciuchy Lagerfeld, bo tego nie kupisz taniej
Jestem cieniem, duchem albo bratem wszystkiego co złe
Widzę wiele, widzę więcej, gdy już myślisz że po sprawie
Jestem prawem, które według winnych jest niesprawiedliwe
Jestem tu tylko na chwilę, aby schwiać ci równowagę
Jestem gniewem, stresem, strachem, smutkiem bezsilnością na raz
Zawsze wiarę tracę, kiedy widzę gdy upadasz
Na kolana podupadam uwięziony w Alcatraz emocji
"Zły do szpiku kości", tak mówią starsze panie
Jestem w stanie wam pokazać, kiedy wprowadzacie w błąd ich
Mam szerokie spodnie, łysą głowę, czapkę z daszkiem
I pierdolę to co z prawem mieszają jak ostre sosy
Chce jeść wodorosty, albo mieć wille z basenem
Weź idź nawinąć pozerze, o tym że chcesz tylko scenę
Ja od dawna z boku stoję i cicho się z tego śmieje
Bo szmato oboje wiemy, góra hajsu to marzenie
Więzienne reflektory oświetlają nam karierę
A szare szerokie bloki codzień zasłaniają słońce
Chce sławę, pieniądze, spokój lub pełne talerze
A Jeśli dla was to problem, no to w serce mnie zastrzelcie
Tyle ran w nas, jednak bracie damy rade
Chcą nie akceptować bo wyglądamy inaczej
Mamy skill, zajawe, chcemy zarobić tą kase
Nie robimy nic więcej więc wypad kutasie
Chcą odebrać wolność
Gdy my chcemy papier
Nie damy się odciąć
Nie damy pluć se w kasze
Światło jednej lampy wpada prosto w moje okno
Rzuca cień całego bloku, nie mów że coś Cię przerosło
Lecą Żółwie Ninja nocą w starym monitorze
Ja znów stworze myśli przez, które dziś nie zasnę na dobre
Te same w plecach noże teraz tworzą mi skorupę
Jak Raphael, trzymam gniew, na raz spokój produkuje
Pewnie parę bluzgów rzucę jeszcze zanim maskę zwrócę
Tłukę to na kartkę, każdy mój wers oddany z wyrzutem
Powracają myśli strute, z nimi pewnie się pokłócę
Raz jeszcze twarz do ściany tylko dłonie mam nieskute
Nocny spacer odrzucę, tu biją gdy powiesz prawdę
Biją gdy jesteś za pewny, biją gdy masz krzywą papę
Ja biorę to na klatę, kurwa nazwij mnie wandalem
Bo sam sobie psuję głowę, walczę o rekompensatę
Sam nie wiem co mam w głowie, chce wam to przedstawić więźle
Rzucać rymy nieźle, mieć flow, potem nawinąć to biegle
Teraz jestem więźniem, na sumieniu nie ma nawet plamy
Strach przed nowymi rzeczami stary robią za kajdany
Ja bije się z myślami, jestem niewinny jak Komenda
Chcą mi wolność odebrać, bo wyglądam na wykręta
Droga kręta, od zera, do sępów konkurenta
Weź przestań, nie pękam, czas wam głos odebrać
Tyle ran w nas, jednak bracie damy rade
Chcą nie akceptować bo wyglądamy inaczej
Mamy skill, zajawe, chcemy zarobić tą kase
Nie robimy nic więcej więc wypad kutasie
Chcą odebrać wolność
Gdy my chcemy papier
Nie damy się odciąć
Nie damy pluć se w kasze
Tyle ran w nas, jednak bracie damy rade
Chcą nie akceptować bo wyglądamy inaczej
Mamy skill, zajawe, chcemy zarobić tą kase
Nie robimy nic więcej więc wypad kutasie
Chcą odebrać wolność
Gdy my chcemy papier
Nie damy się odciąć
Nie damy pluć se w kasze
Written by: Kacper Orek Przybylski, Ksawery email Hostynek
instagramSharePathic_arrow_out􀆄 copy􀐅􀋲

Loading...