album cover
POTWORY
312
Hip-Hop/Rap
POTWORY was released on March 11, 2026 by BNP.LABEL as a part of the album Zabójstwo Liryczne 5
album cover
Release DateMarch 11, 2026
LabelBNP.LABEL
LanguagePolish
Melodicness
Acousticness
Valence
Danceability
Energy
BPM71

Music Video

Music Video

Credits

PERFORMING ARTISTS
Sentino
Sentino
Vocals
BNP
BNP
Vocals
COMPOSITION & LYRICS
Sentino
Sentino
Songwriter
Roman Poghosyan
Roman Poghosyan
Songwriter
Sebastian Kowasz
Sebastian Kowasz
Composer

Lyrics

To jest jakby świat się zatrzymał na moment
Jakby mamie w głowie ktoś na chwilę zatrzymał chorobę
Głos w tej głowie by powiedział, że wystarczy już na dobre
Że nie ma się czego bać, żeby ten strach już sobie poszedł
Byłem mały, bałem cienia się, widziałem te potwory
Wtedy, gdy spałem lub czytałem w środku nocy
To jest ten lęk, co za dzieciaka masz pod kocem
Jak się chowasz, a niektórych nie zostawia za dorosłych
Jak widzisz, że ktoś coś nie mówi, o swoich uczuciach, nie może wyrazić ich Jak myślisz, że nic się nie dzieje, bo może nie potrafi słowami zdradzić ich
To nie nalegaj, żeby ci gadał, bądź mu kolegą
Każdy jest inny i każdy ma czas, ale nie każdy gra sezon
Nie każdy tu strzela te bramki, nie każdy ma super rodziców
Czasem ja sram na te fanki, chce tylko mieć ziomka w pobliżu
Wiesz jak to jest?
Czasem emocje tak silne, że nie wiem jak je opanować
Czasem ten świat nie da się zahamować
Ale ta cisza to myśl gladiatora
To jest jakby świat się zatrzymał na moment
Jakby mamie w głowie ktoś na chwilę zatrzymał chorobę
Głos w tej głowie by powiedział, że wystarczy już na dobre
Że nie ma się czego bać, żeby ten strach już sobie poszedł
Byłem mały, bałem cienia się, widziałem te potwory
Wtedy, gdy spałem lub czytałem w środku nocy
To jest ten lęk, co za dzieciaka masz pod kocem
Jak się chowasz, a niektórych nie zostawia za dorosłych
Ataki paniki, sąsiad jest szpiegiem i ktoś podsłuchuje telefon
Gadamy na migi, rząd obserwuje i inwigiluje za często
Ostatnio pod domem jej stoi samochód z panami o wschodniej urodzie
Nie gada już z nikim, lecz cały czas słyszę jebany głos w swojej głowie
Lekarz dał Zoloft, którego nie brała, bo go nie chciała
Te moje traumy, które zapomniałem, to wzięła na siebie
Się utożsamiała, bo już to tak działa
Zaczęła toczyć wojnę z całym światem za swój ból
Aż nie mogłem dotrzeć samym sobą do niej, jaki król
To jest jakby świat się zatrzymał na moment
Jakby mamie w głowie ktoś na chwilę zatrzymał chorobę
Głos w tej głowie by powiedział, że wystarczy już na dobre
Że nie ma się czego bać, żeby ten strach już sobie poszedł
Byłem mały, bałem cienia się, widziałem te potwory
Wtedy, gdy spałem lub czytałem w środku nocy
To jest ten lęk, co za dzieciaka masz pod kocem
Jak się chowasz, a niektórych nie zostawia za dorosłych
Written by: Roman Poghosyan, Sebastian Kowasz, Sentino
instagramSharePathic_arrow_out􀆄 copy􀐅􀋲

Loading...