album cover
tagi
546
Hip-Hop/Rap
tagi was released on February 28, 2025 by dobzi ludzie. as a part of the album FUGAZI
album cover
AlbumFUGAZI
Release DateFebruary 28, 2025
Labeldobzi ludzie.
LanguagePolish
Melodicness
Acousticness
Valence
Danceability
Energy
BPM

Music Video

Music Video

Credits

PERFORMING ARTISTS
Kuban
Kuban
Performer
FAVST
FAVST
Performer
COMPOSITION & LYRICS
Filip Pachólczyk
Filip Pachólczyk
Composer
Jakub Kiełbiński
Jakub Kiełbiński
Lyrics
PRODUCTION & ENGINEERING
FAVST
FAVST
Producer
ENZU
ENZU
Mastering Engineer, Mixing Engineer

Lyrics

Hey, it's me
Things have been weird
To słodkie przyjemności, jak gorzkie obowiązki
Ty nie mów mi, co warto, nie liczę dni i godzin
To słodkie przyjemności, jak gorzkie obowiązki
Ty nie mów mi, co warto, nie liczę dni i godzin
(Hey) spędzamy noce w lokalach, gdzie nie płacisz kartą
Dziewczyny dawały mi wszystko, poza drugą szansą
Widmo miłości rozbite jak w garażu auto
Do domu dziś może zawinąć mnie jedynie patrol
Już nie wołamy: "Do coli mi pół litra przelej"
Chłopaki czekają na bloku, aż Cullinan wjedzie
Nie trzeba mi fury i żony, co duży ma przebieg
Co roku w aucie nam powoli ubywa siedzeń
Chcę, jak nie na Tobie, chociaż być na bani
Porobiony pod jej domem, zostawiłem tagi
Wiem, tylko w ten sposób mogła zauważyć
Że wielkimi literami byłem jej pisany
Chcę, jak nie na Tobie, chociaż być na bani
Porobiony pod jej domem, zostawiłem tagi
Wiem, tylko w ten sposób mogła zauważyć
Że wielkimi literami byłem jej pisany
To słodkie przyjemności, jak gorzkie obowiązki
Ty nie mów mi, co warto, nie liczę dni i godzin
To słodkie przyjemności, jak gorzkie obowiązki
Ty nie mów mi, co warto, nie liczę dni i godzin
Na stole jest wóda i Xanax
Typowa domówa do rana
Szluga od szluga odpalam
Co druga nie kuma, co gada
Kukona Miniówa jest grana
Bo moja mi fruwa po barach
Wsiadamy do SUV-a i nara
Toksyny wypluwa Warszawa
Zakręcony w biegu jak chomik, nie ma jak wyjść na miasto
Wychodzę z siebie, wychodzę z roli, może byś wyszła za mną?
Nikt nie wpada ani nie dzwoni, jedynie przyszła zazdrość
I nie pokażę tego jak boli, wolę to wyśmiać na głos
Chcę, jak nie na Tobie, chociaż być na bani
Porobiony pod jej domem, zostawiłem tagi
Wiem, tylko w ten sposób mogła zauważyć
Że wielkimi literami byłem jej pisany
Chcę, jak nie na Tobie, chociaż być na bani
Porobiony pod jej domem, zostawiłem tagi
Wiem, tylko w ten sposób mogła zauważyć
Że wielkimi literami byłem jej pisany
Chcę, jak nie na Tobie, chociaż być na bani
Porobiony pod jej domem, zostawiłem tagi
Wiem, tylko w ten sposób mogła zauważyć
Że wielkimi literami byłem jej pisany
Written by: Filip Pachólczyk, Jakub Kiełbiński
instagramSharePathic_arrow_out􀆄 copy􀐅􀋲

Loading...